Wreszcie w stajni!

Witam wszystkich serdecznie! :D

Dla większości z Was był to zapewne miesiąc niewyróżniający się niczym specjalnym od pozostałych 11 w roku. Tymczasem w moim przypadku zmieniło się wyjątkowo dużo. Poczynając od samej operacji kręgosłupa, przez czas rekonwalescencji, aż do teraz gdy czuję się aż nazbyt dobrze :D

Wciąż nie mogę uwierzyć, że minął zaledwie miesiąc od przeprowadzenia zabiegu. Przez pierwsze dwa tygodnie czas dłużył mi się niemiłosiernie zapewne dlatego, że miałam częściowy areszt domowy, a w dodatku musiałam większość czasu spędzać w pozycji leżącej. Moim zadaniem było przede wszystkim unikać wszelkich gwałtownych ruchów, pozycji siedzącej, ponieważ jest ona najbardziej obciążająca dla lędźwiowej części kręgosłupa oraz nie wolno mi było się schylać ani nosić. Na początku towarzyszył mi oczywiście ból spowodowany przez samą ranę pooperacyjną, ale za to zupełnie zniknęły wszelkie objawy dyskopatii! Już kilka dni po operacji mogłam zacząć sobie spacerować a to po domu, a to po ogródku Czułam się ta tyle dobrze, że szczerze mówiąc czasami nie do końca udawało mi się przestrzegać tych wszystkich zaleceń ;P Już po tygodniu spędzonym w domu zaczęło mi trochę odbijać, w związku z czym znacznie szybciej zaczęłam wychodzić na spacery na dwór, jak również i w domu byłam znacznie aktywniejsza. Przykładowo… mój pokój jeszcze w życiu nie był tak czysty ;P. Po dziesięciu dniach od operacji i wizycie kontrolnej zaczęłam rehabilitację – na razie dwa razy w tygodniu plus ćwiczenia w domu. Na szczęście każdy kolejny tydzień mijał coraz szybciej i aktualnie czuję się już aż nazbyt dobrze :D Po przyszłotygodniowej kontrolnej wizycie u neurochirurga, razem z moim fizjoterapeutą będziemy mogli ruszyć z bardziej intensywną rehabilitacją, aby ostatecznie około połowy kwietnia móc wrócić do jazdy. A wszystko dzięki temu, że techniki operacji kręgosłupa poszły już tak do przodu, że w wersji endoskopowej, czyli z użyciem kamery ukrytej w światłowodzie do domu można wyjść już po jednym dniu od operacji. U mnie zastosowano częściową mikrodyscectiomię, czyli normalne nacięcie na 3 cm, a następnie już w kręgosłupie chirurg operował endoskopem. Zresztą tuż przed operacją beztrosko powiedział moim rodzicom, że cała taka operacja jest do obejrzenia na youtube, przez co w czasie mojej operacji oboje zaczęli oglądać te filmy i… szybko przestali ;)

 

I wreszcie przechodzimy do najważniejszej części, czyli do faktu, że wreszcie oficjalnie mogę już odwiedzać moje konie (chociaż w samochodzie wciąż nie mogę siedzieć) :D Po raz pierwszy przyjechałam do nich zaledwie kilka dni temu i od tego czasu jestem codziennie w stajni :P O dziwo na prawdę się za nimi stęskniłam!

 

 

Na szczęście na czas mojej nieobecności zostawiłam je pod bardzo dobrą opieką zarówno stajenną jak i jeździecką. Wszyscy właściciele koni doskonale wiedzą, że nawet w wypadku kontuzji jeźdźca konie wciąż muszą pracować. W przypadku Czarka i Szymona nie tylko dla zdrowia, ale przede wszystkim muszą budować formę przed bardzo szybko zbliżającym się sezonem. Jest to tym ważniejsze, ponieważ będą musiały trochę nadrabiać za mnie, jako że z oczywistych powodów nie będę w pełnej kondycji. Na szczęście udało mi się znaleźć bardzo dobrego jeźdźca, który nie tylko posiada duże doświadczenie w WKKW, ale przede wszystkim mógł poświęcić tak wiele czasu na codzienne treningi, a w ostateczności również wyjazdy na zawody. Aleksander Kadłubowski, o kilka lat starszy zawodnik, wieloletni członek Kadry Narodowej i uczestnik Mistrzostw Europy Juniorów i Młodych Jeźdźców pracuje już ponad dwa miesiące z moimi końmi oraz najprawdopodobniej wystartuje na nich w pierwszych zawodach wkkwoskich. Sami oceńcie jak sobie radzi :)

 

 

Komentarze

4
  • Hania

    Super! Gratuluję udanej operacji i przeżycia aresztu😂życzę Ci szybkiego powrotu do treningów.

    Odpowiedz
  • Nati

    Zdrówka!
    I pytanko – jakie wędzidło ma Szymek? Czyżby Winderen?

    Odpowiedz
  • Weronika

    Życze jak najszybszego powrotu do zdrowia bardzo dobrze cię rozumiem bo choć nie miałam operacji na kręgosłup miałam operacje nadgarstka i po 6 tygodniach nic nie robienia zaczynam w piątek rehabilitacje i chociaż tak dużo ludzi mówiło ze nie wrócę do sportu przez rok do sportu prawdopodobnie wracam na początku kwietna najpóźniej w połowie kwietnia.
    Wiec życzę ci powodzenia i nie poddawaj się

    Odpowiedz

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.