Pierwsza krosowa gleba :P

W niedzielę znów tak się ułożyło, że o 8.30 trzeba było być w stajni (na oglądanie krosu), a godzina startu wypadała na 14.

Kwieki – dzień 1

Czwartek był bardzo długim dniem… Wstałyśmy rano i od razu przyjechałyśmy do stajni, a start miałam dopiero o 18.

Odrobina szaleństwa

W ostatni weekend dokonałyśmy z mamą małej zamiany. Jak zwykle przyjechałyśmy do stajni z zamiarem, żeby mama wsiadła  na kucyka Treworka, a ja na Donka.

Tak piękne, że aż niemożliwe

Jestem Wam winna wpis dotyczący niedzielnego krosu. Niestety trwają ostatnie boje o oceny na koniec gimnazjum, więc jestem ponownie nieco w niedoczasie, ale już nadrabiam: Już od samego rana w niedzielę byłam strasznie zestresowana.

Skokowa wpadeczka :P

W sobotę mój ujeżdżeniowy start był wyznaczony na godzinę 14.

Intensywne przygotowania :)

Po pierwsze winna Wam jestem zdjęcia Sojuza z różowym kucykiem.