2017 rok – tysiące kilometrów, trzy przeprowadzki, cztery starty, dwa medale

Muszę przyznać że trudno mi było podsumować ubiegły sezon, bo został on podzielony praktycznie na dwa różne życia! (A nawet trzy)

Pierwsza połowa roku to przygotowania do pierwszych Mistrzostw Europy w klasie 2*, czyli najpierw zagrania z Sopocie i świetne wyniki na Chenaro (ale zagrałam się na Czarku i Scottym!). W międzyczasie nieudolne próby przygotowania się do matury… :P Mistrzostwa Polski w Jaroszówce w tym nie pomogły, ale przynajmniej udało się je wygrać! Po maturze szybka przeprowadzka do rodzinnego domu na kilka miesięcy, żeby intensywniej trenować przed ME i tu zaskoczenie… jak dobrze było znowu być w domu, nie martwić się zakupami, sprzątaniem, posiadać kota i psa w domu… Było to super przypomnienie dzieciństwa :)

I wreszcie Millstreet. Najpierw mega długa i mega męcząca trasa, potem sam konkurs – po ujeżdżeniu euforia – udało się pokazać co potrafimy (71%!), a po krosie niestety załamka i duża lekcja… Nie można ufać swojemu koniowi w 100 procentach, bo nawet my sami nie wiemy jak byśmy się zachowali w zupełnie nowych warunkach, a co dopiero takie duże dziecko jak Czarek. Tak więc przy takich okazjach trzeba być dwa razy bardziej stanowczym niż zwykle w osiąganiu swoich celów.

Po ME odrobinka wolnego czasu, ale za chwilę dosłownie zaczęło się drugie życie – przeprowadzka do Westfalskiej Szkoły Jeździeckiej pod Munster. Spakowanie rzeczy i konia na dwa lata było niemożliwe, ale nawet to o czym pamiętałyśmy zajęło dwa pełne samochody w tym jeden koniowóz… I zupełnie nowe doświadczenia na miejscu – przede wszystkim zderzenie z wszechwładnymi zasadami niemal od pierwszej godziny pobytu. Fizyczna praca, jakiej jeszcze w życiu nie wykonywałam, czasami mam tylko 20 min wolnego czasu na dobę, czasami nie mam czasu zjeść jeśli chcę pojeździć swoje konie, a przecież trzeba jeszcze cały czas uczyć się niemieckiego, żeby zaliczać kolejne sprawdziany w szkole. Ale jak wiadomo – wszystko jest po coś!

Na koniec roku coś pozytywnego – nowy koniś w stajni (totalny wariat), oraz mniej pozytywnego – pierwsza w życiu samotna Wigilia, spędzona w stajni…

Myśląc o filmie podsumowującym pierwsze co rzuca mi się w oczy to ilość kilometrów, podróży i ilość przeprowadzek, przy stosunkowo niewielkiej ilości startów. Przyszły rok? Bardzo ambitny kalendarz, który trzeba pogodzić z pracą, ograniczoną ilością urlopów, oraz ze szkołą i nauką. Zobaczymy jak się to wszystko razem uda pogodzić….

A na razie podziękowania:

  • Mojej Cioci i Wujkowi Walden, bez których moje jeździectwo sportowe by nie istniało! I podobne podziękowania dla moich Rodziców! Mam szczęście do rodziny :)!!!
  • Jankowi Kamińskiemu – za kilkuletnią pracę ze mną, za tysiące kiometrów dojazdów na treningi, wytrzymałość i wyrozumiałość. Co złego to nie ja! ;)
  • Piotrowi Kulikowskiemu – byłemu trenerowi kadry i mojemu obecnemu trenerowi/koordynatorowi – do którego można się zwracać o każdej porze z prośbą o pomoc i zawsze ją dostać. Dziękuję bardzo!
  • Przekochanej Pani Gosi Pawłowskiej – najcudowniejszej osobie i trenerowi do której bardzo tęsknię!
  • Panu Doktorowi Michałowi Kaczorowskiemu, za niezliczone wizyty i słuchanie hipochondrycznej klientki, a także za niezawodną pomoc!
  • Pani Anetce Worontkiewicz za codzienną pomoc w Sopocie, oraz za bezinteresowne pożyczenie derki magnetycznej na Mistrzostwa Europy!
  • Mojej Pani Wychowawczyni z liceum Pani Alinie Kwiatek, za nieskończoną cierpliwość do moich wiecznych nieobecności i pomoc wszelaką!
  • Firmie Pikeur-Eskadron za ogromną pomoc i zapewnienie komfortu mnie i moim konisiom!
  • Dziękuję również firmom Galopem Horse & Rider, Optifeed, 4Equine i Winderen za pomoc i wsparcie!
  • Wszystkim życzliwym osobom, przyjaciołom, znajomym dla których zawsze miałam za mało czasu bardzo dziękuję za cierpliwość! Myślę o Was wszystkich ciepło!

A teraz pozostaje mi zaprosić Was na film, ale jeszcze chciałabym podziękować mojej siostrze Ani za pomoc z animacją map :)))

 

Komentarze

13

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.