8 porad o treningu zimowym konia sportowego

Wraz z nadchodzącym sezonem wiosennym wszyscy sportowcy ciężko pracują nad formą koni. Chciałam się z Wami podzielić ośmioma zasadami, które staram się stosować w treningu zimowym:

 

1. Nie spiesz się budując kondycję swojego konia. Jeśli koń nie ma zbudowanych podstaw, masy mięśniowej, siły, wytrzymałości musisz zacząć od odpowiedniej ilości stępa i pracy z ziemi. Zaczynamy od fundamentów, żeby praca miała sens.

 

 

2. Nie zapędzaj się w treningi, ważne żeby koń kojarzył siodło nie tylko z pracą i wysiłkiem. Trenuję teraz swoje konie dwa razy dziennie i staram się aby jeden z treningów w ciągu dnia miał element rozrywki z jego perspektywy. Zachowaj zróżnicowane obciążenie pracą, abyś zarówno ty, jak i twój koń był szczęśliwy.

3. Zachowaj również zróżnicowanie odnośnie miejsca treningów. W większości przypadków ogromna część treningów w okresie zimowym odbywanie na hali, przez co po przerwie początki treningów na zewnątrz są często dość szalone, a nawet niebezpieczne. Dlatego łap każdą okazję aby pojeździć na placu zewnętrznym, nawet jeżeli nie będzie to do końca praca merytoryczna, a jeśli nie możesz sobie na to pozwolić to rozstępowanie konia przed czy po treningu zawsze będzie pomocne ;)

 

 

4. Za każdym razem, gdy wsiadasz na konia, miej plan w głowie, co masz zamiar zrobić, abyś zawsze zdołał coś osiągnąć. Ważne aby każdego dnia starać się posunąć chociaż jeden krok do przodu. Gdy jednak czujesz że to nie ten dzień, że koń nie jest w pełni sobą lepiej czasami odpuścić niż cisnąć na siłę… Lepiej bowiem zakończyć na pozytywnej rzeczy nawet jeśli jest to to samo co robiło się podczas poprzedniego treningu niż spoconym i zestresowanym po nieudanej próbie osiągnięcia zaplanowanego celu. Wymaga to bardzo dużo wyczucia, aby zareagować w odpowiednim momencie. Ja wciąż czasami miewam z tym problem, szczególnie gdy trening zaczyna się bardzo dobrze… Zawsze chce się więcej.

 

 

5. Jeśli jeździsz więcej niż na jednym koniu, pamiętaj, aby traktować je indywidualnie. np jeśli Czarek dobrze skacze (nie ma skłonności do zrzucania drągów) nie muszę poświęcać temu tyle czasu jak innym aspektom treningu. Jak to mówi Pan Piotr “nie uczymy konia tego co umie”. Ale Shimmy tego właśnie potrzebuje ;)

 

 

6. Pochwal, kiedy twój koń zrobił coś dobrego. Wielu trenerów, szczególnie w Niemczech nie lubi zwyczaju mówienia do konia, które w zależności jak się je wykonuje może mieć sens lub nie. Ja uczę moje konie jednego, dwóch zwrotów, które mają się im kojarzyć z nagrodą. Działa to na zasadzie jakby “klikera głosowego”. Oczywiście aby zadziałało na początku należy rzeczywiście dać koniowi nagrodę i przy okazji wypowiedzieć dany zwrot jak np. “super koń”, a potem stopniowo ograniczać się do samych słów. Czarek już od dawna zda moje “hasła”, ale Szymusiowi muszę je przedstawić od początku ;)

 

 

7. Każdy koń spędza codziennie kilka godzin na padoku. Pozwala mu to rozciągać mięśnie szyi i grzbietu podczas jedzenia trawy, ale także jest niezbędną porcją naturalnego ruchu i rozrywki. Jeśli ktoś Ci odradza padokowanie koni, żeby nie zrobiły sobie krzywdy możesz odpowiedzieć tym samym argumentem, który powiedział mi na ten temat Andreas Dibowski – jeśli koń jest przyzwyczajony do codzienniego padoku, zachowuje się na nim przewidywalnie. Tylko konie dla których jest to rzadka rozrywka zachowują się na padoku skrajnie i niebezpiecznie.

 

 

8. Twój koń nie może być w szczytowej sprawności przez cały rok, więc zdecyduj, co jest twoim celem – być może jest to wydarzenie trzydniowe lub pierwsza próba na nowy poziom. Planuj pracę aby osiągnąć najlepszą formę w zaplanowanym momencie wykorzystując do tego też wcześniejsze zawody.

Komentarze

1

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.