Całkiem przyzwoicie :)

Dzisiaj było ujeżdżenie z panią Basią. O dziwo całkiem mi się podobało pomimio kilku głupich błędów podczas jechania programu L.

Jeździłam razem z trzema innymi dziewczynami więc nie było tak źle. Czasami bywa że na czworoboku jest po sześć koni i wtedy to już jest masakra. Najśmieszniejsze jest to,nże na prawdziwej jeździe ujeżdżeniowej maksymalnie powinny być trzy osoby. No ale w końcu nasz klub zajmuje się wkkw a nie dresarzem.

W każdym razie gdy zaczełyśmy kłusy Smoczek był taki miękki w pysu. Miałam jednak jeden problem. Gdy robiłam koła to ciągle wchodził mi do środka przez co nie dojeżdżałam do ścian. Wiem że trzeba wtedy więcej użyć wewnętrznej łydki ale łarwiej powiedzieć niż zrobić.

W galopach nie robiliśmy zbyt dużo bo pani Basia śpieszyła się, żeby wyrobić się z tymi wszystkimi przejazdami. Szczególnie że np. jedna dziewczyna jechała dwa przejazdy.

Tak więc z mojego przejazdu byłam całkiem zadowolona. Sojuz fajnie się ruszał i był taki przyjemny. Niestety ja musiałam popełniać jakieś błędy. Np. nie przypilnowałam go i przeciągnął mnie kilka metrów z przejściem albo przy zatrzymaniu odstawił jedną łydkę i zostawił zad. No ale najleprze było jak miałam zrobić rzucie z ręki. Gdy tylko zaczełam wypuszczać wodze, od razu Smok wyciągnął je całkowicie i w kłusie próbował podrapać się w nos! Jak zrobi tak na zawodach, zabiję! :)

Komentarze

1

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.