Cóż za odmiana!

Dzisiaj podczas treningu na Sojuzie doszło do „drobnej” podmianki… Jeździłam na placu razem z Zuzią. Obie byłyśmy troszkę zdesperowane i złe ponieważ ja nie mogłam ogarnąć Sojuza (by był lekki w pysku i aktywny zadem), a Zuza z kolei nie mogła wykonywać ćwiczeń ponieważ jej koń wariował (pewnie przez to, że zmieniła mu paszę). Stwierdziłyśmy więc że się zamienimy :)

IMG_5169małe

Gdy wsiadłam na Zirusę, pierwsze co powiedziałam to „jaka ona krótka!”. I rzeczywiście po Sojuzie, prawie każdy koń wydaje się być małym, chudym, przynajmniej na szyi (bo Smok ma tak gęstą grzywę że jego szyja wydaje się 3 razy większa) i w ogóle kurduplem. Zuza z kolei miał zupełnie na odwrót, do tego Sojuz (jak się spodziewałam) okazał się o wiele mniej wygodny w kłusie niż klaczka. Dlatego Zuzia nawet nie próbowała usiąść w siodło w kłusie :P

IMG_5091małe

Było to emocjonujące przeżycie, przynajmniej dla mnie, bo Sojuz nie okazywał nadmiaru energii, a wręcz przeciwnie. Zirusa tak na przywitanie zaczęła mi stawać dęba, czego po prostu nienawidzę. Nie jestem w tym wyćwiczona, więc nie wiem jak się zachować (oczywiście teoretycznie wiem, ale w praktyce, gorzej). Poza tym jestem stosunkowo długa przez co nie jest mi tak łatwo się złożyć i to wysiedzieć. W każdym razie stwierdziłam że trzeba ruszyć do przodu (kłusem lub galopem) bo wtedy nie będzie miała możliwości na takie wybryki. W sumie podziałało, bo jedynie podskakiwała, ale pojawił się inny problem- zaczęła się trochę zawieszać na lewej wodzy. Niestety gdy tylko próbowałam to korygować łydką, znów się bulwersowała. Ach, te klacze… :)

IMG_5151Amałe

IMG_5088

Zuza nie miała tego problemu, co prawda Smok przestraszył się jej ze dwa razy, ale jak na jego możliwości to i tak łagodnie. W każdym razie wyglądała na nim jak mrówka, a gdy z niego zsiadała to stwierdziła że „nie jest w stanie ogarnąć tak dużego konia”. Nareszcie wie z czym ja się mierzę…

IMG_5178małe

Gdy z powrotem wsiadłam na swojego konia , akurat złapał nas deszcz. Byłam cała mokra, ale nie mogłam pojechać na halę bo tam bym robiła zbyt małe zakręty, dlatego byłam zmuszona do jazdy na dworze. Jeszcze przez chwilę jeździłam w ćwiczebnym próbując sprawić by Smok był leki przodem i pchał się zadem. W sumie wychodziło mi to znacznie lepiej niż przed zamianą. Taka krótka, a ile daje :)

Komentarze

18

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.