Gosia samosia :P

Przychodzi czasem w życiu taki czas, że trzeba sobie samemu poradzić z treningiem. Święta mogą być tego przykładem. Wszyscy wyjeżdżają, hale puste i człowiek zostaje sam na sam z koniem.

W ostatnią niedzielę miałam “porobić coś” z końmi. Zabrałam się do tego naukowo, korzystając z książki ‘101 ćwiczeń dla skoczków” Therry Hill gdzie znalazłam kilka podstawowych ćwiczeń na drągach wraz z odległościami jakie powinny pomiędzy nimi być w każdym chodzie i splotłam je w jedno.

Jako że jak wiecie potrafię mieć problemy z kontrolą z Charkiem, chciałam połączyć przejazdy przez różnego rodzaju drągi, po łuku, po prostej i podwyższone w kłusie i galopie z przejściami, które uniemożliwiałyby mu nadmierne kombinowanie i wymuszały skupienie i posłuszeństwo. Ćwicząc przejścia uaktywniałabym Czarka zad poza tym byłoby to na tyle ciekawe zadanie że byłby zajęty.

Ćwiczenie polegało na połączeniu drągów po łuku w galopie z drągami podwyższonymi po prostej w kłusie i kawaletką. Ogólnie w sumie to nawet nie spodziewałam się, że podstawowe ćwiczenie które polegało na jeździe po ósemce, z tego po środku hali przejście do kłusa i przejechanie tam podniesionych drągów, a na łukach drągi w galopie (na filmie zobaczycie) wyjdzie tak dobrze. Chenaro wykonywał je bardzo dobrze, a w pewnym momencie nawet zaczął mi sam przechodzić do kłusa w odpowiednich miejscach hali, dlatego stwierdziłam, ze trzeba urozmaicić ćwiczenie. Wówczas zaczęłam kombinować nad dołączeniem jeszcze kawaletki która miała utrzymywać jego uwagę na zadaniu i pomagać mi utrzymać kontrolę.

W tym momencie zaczął się pojawiać problem który zwykle mnie dotyczy, albowiem z wyczuciem momentu w którym powinnam skończyć trening na dobrze wykonanym zadaniu. Nie wiem czy Wy też tak macie, ale jeżeli ćwiczenie się dobrze udaje, to sytuacja stawia człowieka przed dylematem, czy było to wystarczająco dobrze, żeby zakończyć trening czy jeszcze próbować dalej. Jeśli za długo się będzie kontynuować to koncentracja konia spada i ćwiczenie zaczyna wychodzić coraz gorzej a nie coraz lepiej. Podczas tego treningu jako, że nie mogłam się zdecydować jaki wariant ćwiczenia wykonywać na końcu to kucyk się zaczął trochę niecierpliwić. I właśnie niestety spowodowało to spadek jakości wykonywanego ćwiczenia dlatego po kilku kolejnych próbach musiałam się zadowolić w miarę dobrze wykonanym ruchem i skończyć pracę.

Ogólnie byłam całkiem dumna z tego ćwiczenia które wymyśliłam, bo było ono całkiem sensowne. Dzięki temu że musiałam je wymyślić – ułożyłam sobie w głowie poszczególne etapy treningu i jazda była dzięki temu zaplanowana i temu treściwa. Ale jeszcze trochę treningów minie zanim wyrobię sobie wyczucie kiedy mam odpuścić, co jest szczególnie ważne przy młodych koniach żeby nie zniechęciły się do wspólnej pracy. Czekam na Wasze opinie o moim ćwiczeniu :)

Komentarze

17
  • ja

    jakie masz siodło skokowe?

    Odpowiedz
  • Kinga

    Ale Czarek się ślicznie rozbudował, już nie jest takim szczypiorem jak na początku gdy do ciebie przyjechał.
    Kawał dobrej pracy za wami :)

    Odpowiedz
  • Agata

    Będziesz w weekend 28-29 na hipodromie? Będę tam na zawodach i strasznie chciałabym zobaczyć Ciebie i Twoje konie :D

    Odpowiedz
  • Sandra

    Super się was ogląda. Ćwiczenie super, pomysłowe, dające zamierzony efekt i nie nudzącę. Oby więcej takiej kreatywności :D

    Odpowiedz
  • Marysia

    Cześć Gosia! :)
    Mam pytanie ;)) Czy ty jeździsz na czambonie, a nawet jeśli to czy służy on do pracy pod siodlem w sensie że z jeźdźcem na grzebiecie? Ostatnio miałam tzw. hejty na stronce, ze koń na którym jeżdżę miał wytok i czambon, a na czambonie się nie jeździ..
    Proszę o Twoje zdania, gdyż ja dopiero się uczę :)
    Pozdrawiam, Miłego dnia! :)))

    Odpowiedz
    • Ann

      Pomogę – ona ma założoną chyba czarną wodzę. A zakładanie wytoku i czambonu nie ma większego sensu. Czambon generalnie lepiej się sprawdza przy pracy na lonży, jako krótkotrwały wspomagacz razem z wypinaczami. Jeśli się uczysz to lepiej będzie, jeśli nie będziesz go zakładała, bo to raczej pomoc raczej dla doświadczonych jeźdźców. Jeśli problem jest poważny to najbezpieczniejszym rozwiązaniem dla mnie będzie skonsultowanie tego z kimś, kto am dużą wiedzę :)

      Odpowiedz
  • Natka

    Świetny pomysł!
    Ja tez korzystam z tej książki, bardzo przydatne ćwiczenia :P
    Polecam Ci, jeźeli chodzi o ćwiczenia na kontrolę i siebie i konia, ćwiczenie 48 na stronie 124 i 47 na 122. Mi pomogły opanować kucyka który strasznie pędził i szybko nudził się jazdą….

    Odpowiedz
  • Werka

    Ciekawe ćwiczenia :) Świetnie procowaliście, spokój i opanowanie :)

    Odpowiedz
  • ola

    mam pytanie. Czy na hipodrom każdy po prostu może wejść? popatrzeć na stajnie,halę itp. Bo chciałabym w wakacje wyjechać z rodzicami do Sopotu i moim największym marzeniem jest Cię poznać.

    Odpowiedz
  • justii

    Bardzo fajne cwiczenie, masz swietną równowagę, miło się patrzy ;))) oby więcej takich ciekawych treningów ;)

    Odpowiedz
  • Marysia

    Mam pytanie ;)) Cześć Gosia! :)
    Mam pytanie ;)) Czy ty jeździsz na czambonie, a nawet jeśli to czy służy on do pracy pod siodlem w sensie że z jeźdźcem na grzebiecie? Ostatnio miałam tzw. hejty na stronce, ze koń na którym jeżdżę miał wytok i czambon, a na czambonie się nie jeździ..
    Proszę o Twoje zdania, gdyż ja dopiero się uczę :)
    Pozdrawiam, Miłego dnia! :)))

    Odpowiedz
  • asia

    Gosia, dokładnie takich filmików ostatnio brakowało! :) Uwielbiam twoje filmy z treningów(chyba nawet bardziej niż z zawodów), ślicznie wykonywaliście to ćwiczenie takim spokojnym galopem, w równowadze, tak płynnie( też bym tak chciała) miło się oglądało, naprawdę. Masz piękny dosiad <3 Oby częściej znalazła się osoba, która by mogła cię filmować ;)

    Odpowiedz
  • Werka

    Gosia, zaktualizowałabyś “Moje osiągnięcia” ? :)

    Odpowiedz

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.