Jak kupić konia do wysokiego sportu, na przykładzie Sagenhafta <3

 

Jak zapytałam tej jesieni jednego z niemieckich trenerów czy wie może gdzie mogę znaleźć dobrego, młodego konia do wkkw powiedział mi – “Wszyscy szukają dobrych koni”

Takie są realia – młody koń z potencjałem to Święty Graal środowiska, oczywiście najlepiej wypatrzony i kupiony okazyjnie. Trwa wieczne poszukiwanie, oczy są szeroko otwarte zawsze i nikt nikomu nie chce powiedzieć gdzie coś oglądał, gdzie jest dobra hodowla. Każdy ma na to swój patent. Przy czym inną sytuację mają sportowcy z własnymi stajniami, ponieważ mogą sobie pozwolić na większą ilość prób, jeśli dojdą do wniosku, że im ten akurat koń nie pasuje, mogą go “robić” i sprzedać komuś innemu. W mojej sytuacji generalnie elastyczność jest znacznie mniejsza, bo w obecnej sytuacji z pracą i obowiązkami szkolnymi, nie dałabym rady startować na więcej niż dwóch koniach, zatem każdy nietrafiony zakup blokuje mnie czasowo.

 

  1. ZAKUP OD ZAWODNIKÓW – Jedną z opcji poszukiwania konia sportowego na wyższy sport jest kupienie go od czynnych sportowców, np seniorów. Ostatnio sprzedał się dwugwiazdkowy Cornerro, który kilka razy brał udział w ME. Plusem jest to, że wiemy po wynikach co to za koń, na co go stać, oraz że nie płacimy prowizji pośrednikowi, jeśli nie uczestniczy w tym zakupie. Minusem dla niektórych jest wiek tych koni, jako że z reguły są to one starsze, przyzwyczajone do pewnego stylu jazdy swojego poprzedniego właściciela. Niemniej jednak to jest najlepsza opcja dla sportowców młodszych. W ten sposób własnie kupiłam Sojuza, czyli Smoka, który wprowadził mnie przez wszystkie pierwsze starty aż do 2 gwiazdek.
  2. ZAKUP OD STADNIN – sporo seniorów korzysta z tego źródła zakupu młodych koni. Jednak najczęściej kupują bardzo młode konie których potencjał potrafią ocenić w oparciu o własne duże doświadczenie. Nie jest to niewątpliwie źródło dla każdego, bo z takiego bardzo młodego konia, może wyrosnąć niespodzianka i co wtedy?
  3. AUKCJA – jest coraz więcej organizowanych aukcji koni portowych nawet na terenie Polski np Baborówko Horse Sales, czy “Teraz Polskie Konie” na Cavaliadzie w Poznaniu. Oczywiście są też aukcje za granicą, np TOP EVENTERS na której kupiliśmy Chenaro trzy lata temu (to już tyle czasu?). Niewątpliwie można liczyć na to, że na polskich aukcjach konie są tańsze. My planowałyśmy właśnie w tym roku udać się na aukcję Top Eventers i tam wypatrzyć konia dla siebie, ale – pechowo – akurat w tym roku aukcja ta została odwołana… Ponieważ z założenia chcieliśmy kupić konia młodego, ale już z doświadczeniem w wkkw, pozostało nam szukać konia na własną rękę, na innych aukcjach, albo przez sposób trzeci, czyli:
  4. PRZEZ POŚREDNIKÓW – Zarówno w Polsce jak i za granicą wiele osób pośredniczy w sprzedaży koni, za zwyczajową prowizję ok 10% ceny konia. Większość starszych zawodników chętnie poszuka nam konia, są też pośrednicy za granicą jeśli ma się większy budżet na konia, Np Elmar Lesch czy Iris Schless z Top Eventers.

 

W naszym przypadku na zakup Sagenhafta wpłynęło kilka rzeczy. Po pierwsze w celu wypatrywania dobrych koni udałam się na niemieckie czempionaty sportowe w Warendorfie – tzw Bundeschampionate 5cio i 6cio latków w WKKW. To są bardzo wysokiej klasy zawody, organizowane od kilku lat w Warendorfie czyli kilka kilometrów od mojej szkoły, do których każdy koń musi się zagrać w co najmniej trzech zawodach, gdzie oceniany jest między innymi za jakość ruchu, technikę skoku i płynność przejazdów.

Na Bundeschampionatach wypatrzyłam sobie całą listę niesamowitych koni, które odpowiadały mi ruchem, sposobem pokonywania przeszkód, budową etc – generalnie lista marzeń, którą zaczynał Gentelman – niesłychany wręcz koń, który wygrał championaty 6cio latków, a który jest również uznanym ogierem. Żeby jakoś tą listę uporządkować zrobiłam sobie punktację za ważne dla mnie kryteria a na koniec oceniałam moje wrażenie ogólne w skali 5- gwiazdkowej:

 

 

 

 

Miałam zarówno listę sześciolatków, a także pięciolatków gdzie następnym krokiem było sprawdzenie ich wyników sportowych w niemieckiej bazie (tu już wyniki Sagenhafta):

 

 

Następnym krokiem było skierowanie się do pośrednika zajmującego się sprzedażą koni, z prośbą o wyszukanie czy konie z mojej listy są do sprzedaży. Okazało się, że żaden z 6cio latków nie jest dostępny, więc pozostały nam pięciolatki. Udało się umówić na oglądanie trzech z mojej listy, plus jeszcze kilku spoza listy. Na szczęście na stronie clipmyhorse.com po wykupieniu licencji można ponownie zobaczyć wszystkie starty koni na Bundeschampionatach, dzięki czemu każdego konia którego miałam próbować osobiście mogłam wcześniej obejrzeć w TV. Z reguły jednak te których oryginalnie nie było na mojej liście mi się nie podobały, ale traktowałam spróbowanie ich jako lekcję i doświadczenie. Dlatego kilka dobrych dni wolnych poszło na podróże po Niemczech i testowanie koni.

Pewnego dnia dostałam informację, że mam do obejrzenia dwa konie ale bez imion. Jednym z nich był właśnie Sagenhaft :D Spośród wszystkich koni, które próbowałam wyróżniał się jakością ruchu. Jego galop był tak obszerny i okrągły, że dawał mi poczucie niesamowitej wręcz pewności. Skakał niesłychanie lekko, jednocześnie był koniem inteligentnym bo z każdej trudnej sytuacji, np zbyt bliskiego odskoku do jakiego go spropowakowałam umiał wyjść bez szwanku. A pamiętajmy, że ma dopiero 5 lat! Specjalnie podjeżdżałam do różnych dziwnych rzeczy, ale poza tym, że był zaciekawiony nie pokazywał żadnej paniki. Wtedy stał się moim faworytem <3

Udało mi się jeszcze raz przyjechać go spróbować po dłuższym czasie, ale pomimo tego, że próbowałam wiele innych koni w tym o wiele bardziej doświadczonych, wciąż pozostał dla mnie najlepszy. Zatem po całej serii badań lekarskich, prześwietleń itp stał się własnością mojej Cioci :D

 

Pora zatem go przedstawić. Sagenhaft jeszcze na początku tego roku był uznanym ogierem rasy Meklemburskiej. Jest to generalnie mniej znana niemiecka rasa koni. Jego imię tłumaczone na polski oznacza “Legendarny”.

 

 

Bardzo podobał mi się na Bundeschampionatach. Miał w sobie power, był bardzo chętny do przeszkód a jednocześnie mądrze rozgrywał trudniejsze dla siebie momenty. Ma prześwietny galop moim zdaniem. Sami zobaczcie jak startował:

 

 

Tydzień temu moi rodzice jadąc do mnie zabrali go do mnie spod Berlina. Korzystając z pięknej pogody i dostępności nowiutkich derek, kantarów i uwiązów Eskadrona w tym polarowej serii Heritage (nieco za dużej na siwka, bo rozmiarem miała być na Czarka) mama zrobiła nam sesję zdjęciową.

 

 

 

 

 

 

 

lewitujący koń!

 

Tu nieprzemakalna ocieplana derka padokowa ESKADRON BETA 1680D TURNOUT

 

 

I na koniec tej historii mam dla Was mały świąteczny konkurs. Mam kłopot ze znalezieniem ksywki dla Sagenhafta, nie wiem jak go zdrobniale nazywać tak aby było to dźwięczne (najlepiej dwusylabowe) i pasowało do niego. Napiszcie w komentarzach pod wpisem swoje propozycje, dwie z nich które najbardziej będą mi się podobać nagrodzę świetnymi czapkami z nowej kolekcji od Galopem Horse & Rider – jedną granatową i jedną o kolorze wina:

 

 

 

Czas na zgłoszenia propozycji mija w Wigilię o 24.00 Rano 25go grudnia ogłoszę zwyciężców.

Pozostaje tylko życzyć Wam Wesołych Świąt!

 

 

 

 

Komentarze

74

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.