Kolejny lekarz, kolejna rehabilitacja

Byłam dzisiaj raniutko u kolejnego ortopedy, tym razem ze zdjęciami mojego kręgosłupa. Powiedział, że taka budowa kręgosłupa krztałtuje się w pierwszym roku życia, jak człowiek zaczyna chodzić. Ale zależy też po prostu od genów. Natomiast jego budowa zwiększa możliwość dyskopatii tam gdzie ona jest w tej chwili. Co dziwne, to co szkodzi innym na kręgosłup np pływanie żabką (bo wygina kręgosłup do tyłu), to u mnie jest dobre właśnie dlatego, że wygina ten kręgosłup tam, gdzie on jest nadmiernie prosty.

Dostałam skierowanie do kolejnego lekarza – neurologa, oraz na sześć sesji rehabilitacji. Dlatego teraz będę chodzić na rehabilitację prawie codziennie, tylko raz do Pruszkowa, a raz do Warszawy.

Z powodu tych wizyt i rehabilitacji będę opuszczać znowu lekcje, co juź się zaczęło w zeszłym tygodniu. Trzymajcie kciuki, żeby mi się ten kręgosłup naprawiał szybko, bo bardzo tęsknię za kucykiem! :( A lekarz powiedział, że zwolnienie z w-fu powinnam mieć co najmniej do końca grudnia, a może i do końca roku szkolnego!

Brak treningów zastępuję sobie w drodze na rehabilitację ćwicząc rozpoznanie odległości. Upatruję sobie na drodze jakiś liść, nogami galopuję i “przeskakuję” liścia, oczywiście bardziej w głowie niż w realu. I tak całą drogę. Żeby nie zwariować.

Komentarze

5

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.