Marzenia jeździeckie…

Marzenia są potrzebne, żeby wiedzieć co się chce osiągnąć. Żeby do tego dążyć. Jak mnie kiedyś mama zapytała o czym marzę, to myślałam, że nie mam marzeń. Ale może dlatego, że sama nie nazwałam tego marzeniami. Bardzo bym chciała – tu już mogę zrobić listę zaczynając od rzeczy mniejszych, aż do zupełnie wielkich :) I nie wszystkie z tych marzeń mogą się spełnić. Zdaję sobie z tego sprawę. Ale mimo wszystko dobrze pomarzyć! Pamiętam jak bardzo kiedyś marzyłam o posiadaniu WŁASNEGO konia! Długo o tym marzyłam i wydawało się to marzenie zupełnie nierealne. Aż tu nagle coś się zmieniło i mam własnego Rysia :)

1. Chciałabym mieć konia na dłużej, takiego który bardzo dużo umie i może uczyć mnie. Takiego który by pozwolił mi się rozwijać i byłby w tym moim towarzyszem. Oczywiście zdrowego i w odpowiednim rozmiarze, żebym na nim nie wyglądała za duża. I żebym nie musiała co rok- dwa się z nim rozstawać, tak jak wkrótce muszę się rozstać z Ryśkiem. Takie niby proste marzenie, a jednak trudne do osiągnięcia…

2. Chciałabym się dostać na Olimpiadę Młodzieży w wkkw tym roku i ukończyć ją w pierwszej piątce!

3. Chciałabym powtórzyć wynik z zeszłego roku i być na podium Mistrzostw Warszawy i Mazowsza w wkkw…

4. Ale kiedyś chciałabym zdobyć tą piękną czerwoną derkę mistrza…!

5. Chciałabym kiedyś galopować w po plaży… Tak jak na tym zdjęciu:

6. Chciałabym w przyszłości mieszkać w domu, z którego okien widziałabym padoki z klaczami i źrebaczkami…

7. Chciałabym żeby moja mama zobaczyła mnie kiedyś w telewizorze biorącą udział w międzynarodowych zawodach! To jest takie moje duże marzenie! Chciałabym, żeby miała wtedy satysfakcję, że dobrze zrobiła, że wspierała moje jeździectwo :)

A Wy o czym marzycie?…

Komentarze

11

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.