Nadrabiam: Cavaliada od kuchni

Cavaliada W Poznaniu – podobno największa z wszystkich – odbyła się 4-6 Grudnia, więc może warto po miesiącu coś o tym napisać?

Nie pojechałam tam startować, ponieważ na Cavaliadę WKKW dostaje powołanie tylko 10 zawodników, w większości seniorów, którzy mają na tyle doświadczenia żeby sobie poradzić ze startem w tak specyficznych warunkach (bardzo głośna muzyka, widownia na wyciągnięcie ręki, specyficzne przeszkody etc), a po drugie wybiera się zawodników na tyle znanych, aby przyciągali widzów.

Ale gdy Janek zapytał czy chcę wybrać się na Cavaliadę i wziąć udział w szkoleniu dla sędziów, postanowiłam pojechać, choćby z tego powodu, że na Cavaliadzie w Poznaniu po prostu trzeba być!

 

 

Pierwsze i najważniejsze wrażenie: OGROM! Ogrom zawodników, wszystkie dyscypliny, kilka dni zawodów, szkolenia i jeszcze wystawcy z całą niemal ofertą dla koniarzy jakakolwiek jest na rynku, to wszystko musi zabierać miejsce. Dlatego najtrudniej jest będąc tam za pierwszym razem połapać się w jakim miejscu można znaleźć 5a, 7a, 8 etc etc. Dlatego prawie cały pierwszy dzień spędziłyśmy na poszukiwaniu poszczególnych miejsc gdzie odbywały się zawody, biura zawodów, stołówki. film live który wieszałam na fb pokazuje te chwile chyba najlepiej…

 

Mieliśmy szczęście, ponieważ okazało się, że jakiś zagraniczny zawodnik z dwoma końmi zrezygnował ze startu i dlatego dostaliśmy takie świetne boksy w hali, tuż przy arenie startowej i tuż obok najbardziej znanych zawodników skokowych.

 

 

Pierwszego wieczoru po rozpakowaniu się i lekkim rozruchu Czarka zdążyłam akurat na derby WKKW

 

 

Z perspektywy widowni muszę przyznać, że konwencja “derby” czyli jedna rozgrywka łącząca przeszkody krosowe i skokowe na czas, przy muzyce i bardzo żywej reakcji widowni robi ogromne wrażenie. Widownia była pełnusieńka. Muzyka fajnie podkreślała tempo i emocje, dodatkowo komentujący podgrzewał atmosferę. Niektórzy zawodnicy budowali nawet relację z widownią – Paweł Warszawski potrafił w czasie stratu mobilizować widownię do oklasków. Niewątpliwie jest to pierwsza impreza w Polsce, która potrafi pokazać WKKW z tej najbardziej atrakcyjnej perspektywy! Niestety nie mam filmu z tej części imprezy, bo kręcić mogli tylko posiadacze wykupionej licencji :(

Kolejnego dnia Cavaliady zaczęły się już wykłady na szkoleniu dla instruktorów. Były one po pierwsze bardzo różnorodne, a po drugie bardzo ciekawe.

Po południu a w zasadzie pod wieczór, ponieważ zagraniczni sędziowie którzy mieli prowadzić szkolenie praktyczne mieli opóźnienie w przylocie, zaczęła się część praktyczna szkolenie z ujeżdżenia. Polegała ona na tym, że poszczególnie zawodnicy wykonywali program ujeżdżeniowy, a każdy uczestnik szkolenia oceniał ten przejazd na swoim kwestionariuszu, a potem oceny te były głośno omawiane przez prowadzącego szkolenie sędziego Dr Ernsta Toppa.

 

 

 

Korzystając z przerw w ciągu soboty obeszłam sobie kilkakrotnie halę wystawową. Pierwszy raz widziałam w jednym miejscu taką różnorodność tematów – były między innymi wystawiane przyczepy kilku firm, koniowozy, elementy budownicze do stajni, pasze, suplementy i oczywiście największe sklepy jeździeckie.

 

 

Nic tylko mieć pieniądze! Dokupiłam sobie zatem kilka suplementów które mi brakowało, a także sprawiłam sobie prezent – nowe strzemiona Free Jump z regulowanymi puśliskami, o których jeszcze napiszę :) Na razie tylko mogę powiedzieć, że warto było!

 

W niedzielę od rana zaczęło się bardzo fajne szkolenie z przygotowania koni WKKW prowadzone przez Andreasa Dibowskiego.

 

 

Andreas pokazywał widowni ćwiczenia które są podstawą trenowania koni WKKW. Na początek jeździłam z Panią Kasią Kokowską, po nas pokazywali ćwiczenia seniorzy. Warto to szkolenie obejrzeć, poniżej dwa filmy które nadawałyśmy Live na FB.

Szkolenie było dla nas o tyle proste, że z końmi właśnie tak pracujemy kładąc duży nacisk na rytm i równe tempo.

 

 

Po szkoleniu oczywiście przyszedł czas na powrót do domu :(

Muszę przyznać, że jestem pod dużym wrażeniem Cavaliady w Poznaniu od kuchni. Jest to wydarzenie sportowe na ogromną skalę. Cieszę się, że mogłam tam się znaleźć i każdemu koniarzowi zdecydowanie polecam zarezerwować sobie czas w kalendarzu na odwiedzenie Cavaliady!

 

Komentarze

11
  • justii

    Super pomysł z tymi filmikami, tylko czemu jest ucięty obraz przy odtwarzaniu? Masz super możliwości :D

    Odpowiedz
    • Zebrazklasa

      Pierwszy raz wstawiam filmy z live z fb na bloga i nie wiem jak to technicznie dziala. Uciete sa te filmy? To chyba trzeba obejrzec na fb, zobacze jutro, czy cos da sie poprawic

      Odpowiedz
  • Kinga

    Tak Cavaliada to coś na czym być po prosty trzeba ;) Super, że miałaś możliwość przeżycia tego w tak szczególny sposób ;)
    Czekam na jakieś podsumowanie roku choć wiem, że klasa maturalna wymaga :D

    Odpowiedz
  • Bazgrająca

    Miło było Cię spotkać na żywo!!!

    Odpowiedz
  • Ania Olczak.

    Cześć! Twoje wpisy są świetne! Nie skłamię, jeżeli powiem, że jesteś moim wielkim autorytetem.
    Czytam Twojego bloga od kiedy pamiętam. I zawsze z niecierpliwością czekam na kolejne wieści.
    Sama mam wielkie marzenia o zawodach – przede wszystkim w ujeżdżeniu.
    Mam jednak problem – nie mogę znaleźć dobrego sportowego klubu jeździeckiego.
    Nie mogę mieć swojego konia, co tylko komplikuje sprawę. Był jeden SKJ – tam nauczyłam się dobrze jeździć, ale ceny były nieziemskie, więc musiałam zrezygnować. Od tamtej pory nieustannie poszukuję miejsca dla siebie.
    Mieszkam w Warszawie. Dlatego właśnie chciałam zapytać – czy SKJ Trawers nadal istnieje?
    Słyszałam przeróżne pogłoski o zamknięciu, dlatego też pytam.
    Sportowa jazda w świetnym klubie takim, jak był czy jest Trawers jest dla mnie w tej chwili spełnieniem marzeń.
    Dlatego będę niezmiernie wdzięczna za Twoją odpowiedź. Z góry dziękuję. I serdecznie pozdrawiam. (:

    Odpowiedz
  • konik66

    Ale super. Też chciałabym wybrać się :-D

    Odpowiedz
  • Krysia

    marzy mi się Cavaliada :)

    Odpowiedz
  • Adelina

    tak się zbieram i zbieram i zebrać nie mogę na Cavaliade, ale w końcu się pojawię :D

    Odpowiedz

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.