Nareszcie werdykt

Wczoraj przyjechałam do stajni, z nadzieją, że te wszystkie przygody się już skończą. Do Sojuza miał przyjechać lekarz i ostatecznie powiedzieć czy jest już w pełni zdrowy czy nie. I na szczęście wybrał tę pierwszą opcję :). najpierw biegałam na twardym po prostej a potem po stosunkowo małym kółku, przez co Smok się troszkę nie mieścił.

IMG_2282

Potem miał próby zgięciowe, które wyszły negatywnie.

IMG_2285

IMG_2287

Następnie usłyszałam hasło „pod siodło”. Gdy już na niego wsiadłam bałam się zakłusować (chyba już do końca życia będę się bała), ale jak już to zrobiłam nie było źle.

IMG_2289

Pomimo tego, że musiało to wyglądać okropnie, ponieważ trzęsłam się jak worek kartofli, koń wyglądał na zdrowego. Doktor próbował na wszystkie strony, miałam robić małe, duże kółka, ósemki, dodania, ale nic nie było widać :). Tak więc kazał mi normalnie pojeździć.

Już po kilku minutach Sojuz był mokry, dlatego nasz grafik wygląda tak że przez kolejne dwa tygodnie mamy mieć tylko ujeżdżenie i ćwiczenia kondycyjne (zapewne galopy, podczas których pewnie pojeżdżę sobie drążki). Tak więc adios skoczki. Aha no i oczywiście prawdą jest, że kolejny raz zmieniono termin eliminacji OOM na 29-30.06 co dla nas jak się okazuje finalnie jest korzystne. Teraz w ramach rozruchu przygotujemy się do el. OOM ujeżdżeniowych, a potem w miarę na spokojnie do wkkw.

Wracając do wczorajszej jazdy. Gdy zebrałam wodze, doznałam szoku. Po 8 dniach stania Smok powinien być totalnie sztywny, tak jak to zwykle robił. A jednak nie było tak źle. Naprawdę się zdziwiłam, ale po minucie wszystko było już jak powinno. Zakłusowałam i od razu wyszło szydło z worka. Znów był tak samo milutki jak zwykle po przerwie, czyli wcale. No ale cóż trzeba to przeboleć, przecież już za trzy tygodnie eliminacje ujeżdżeniowe, tak więc musimy się zabierać do poważnej pracy.

Pomimo jego nieodpowiedniego zachowania w stosunku do mojej osoby, jazda nie była zła. Co prawda na początku miał dużo energii i robił wszystko to co chciałam. Doktor powiedział też, że mogę już robić chody boczne, tak więc już wiem od czego zaczniemy naszą jutrzejszą jazdę z panią Ewą: łopatki w kłusie ćwiczebnym :P

A tymczasem mam filmik cudownego, energicznego i niezwykle mądrego psa rasy Border Collie o imieniu Bryza. Należy do Pani Ani z naszej stajni. Nawet nie wiedziałam że te psy są takie mądre! Sama chciałabym takiego mieć, gdyż moje psy nie mają tyle energii i są raczej leniwe :)

Komentarze

8

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.