Małgorzata Cybulska

Zawodniczka Kadry Narodowej

w WKKW od 2015

ur. 28.03.1998

Mam na imię Gosia. Od zawsze uwielbiałam konie. Zaczęłam jeździć konno gdy miałam 8 lat, ale najpierw były to jazdy rekreacyjne. Po dwóch latach uznałam, że niczego się już nie uczę i przeniosłam się do klubu sportowego.

Śmieję się, że jestem jak “Zebra z klasą” ze znanego filmu, która uparła się zostać koniem wyścigowym, ale nie pasowała do reszty koni na torze wyścigowym. Mam w tej chwili 181 cm wzrostu. W jeździectwie wysoki wzrost częściej przeszkadza niż pomaga. Poza tym nie pochodzę z jeździeckiej rodziny, więc wszystkie doświadczenia związane z końmi musieliśmy zdobywać sami, ale także popełnić wszystkie możliwe błędy nowicjuszy…

Kocham WKKW ponieważ jest to nie tylko sport, ale styl życia. Jest wszechstronny, trzeba szlifować umiejętności wytrzymałości, precyzji, opanowania, cierpliwości ale także odwagi i partnerstwa z koniem. Ocena zależy od trzech startów (ujeżdżenie, kros, skoki), tak więc trzeba się też wykazać odpornością na stres i żelazną kondycją. Nic tak jak kros nie daje w życiu adrenaliny! Moim osobistym zdaniem konie które uprawiają WKKW to są najlepsze konie, po prostu elita. W WKKW konieczne jest prawdziwe partnerstwo między zawodnikiem i koniem, aby mogli na sobie polegać w ekstremalnych czasem warunkach na krosie.

Sport wymaga ciężkiej pracy. Dlatego ćwiczę, trenuję, jeżdżę sześć razy w tygodniu dwanaście miesięcy w roku, bez względu na pogodę. Moje jeździeckie marzenia się rozwijają, w 2015r, 2016 miałam zaszczyt reprezentować Polskę w Mistrzostwach Europy Juniorów, w 2017 i 2018 w ME Młodych Jeźdźców.  W 2019 przydarzyły mi się dwie ważne rzeczy – operacja kręgosłupa, a następnie powrót do sportu i zdobycie kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich w Tokio, które zdobyliśmy podczas ME Seniorów w Luhmuhlen startując tam jeszcze jako młody jeździec. Czy się uda pojechać do Tokio? To zależy od wielu czynników: po pierwsze zdrowia mojego i konia, a następnie naszych wyników podczas zawodów przygotowawczych do IO w 2020. Trzymajcie kciuki!