Powrót do podstaw…

Komentarze

78
  • Nika

    Fajnie, że wszystko wraca do normy … tylko czemu twoja instruktorka powiedziała, że się niczego nie spodziewała ?
    Przecież wszystko ci wychodziło

    Odpowiedz
  • horserka85

    jak miło Was znowu widzieć razem, i to na padoku :)

    Odpowiedz
  • oliwciaa

    twój dosiad <3

    Odpowiedz
  • marysia200124

    “trzeba mu będzie buzie skośnikiem przymknąć!” sorry,że wtrącam się w Wasze sprawy, ale po co? tak o na treningi żeby ładniej wyglądało?! mam nadzieję, że się na to nie zgodzisz (oczywiście tylko na treningi :) )

    Odpowiedz
  • Alvasenaie

    Moje obserwacje:
    -zbyt ręczne zganaszowanie
    -usztywnienie jeźdźca, korekcja błędów dosiadu przez usztywnienie, a nie przez rozluźnienie. Anglezowanie zbyt sztywne, nie wynikające z ruchu konia, nie zgrane z nim.
    -zbyt mocne użycie ręki, jeździec leży w kłusie odchylony do tyłu. Kręgosłup i stawy skokowe nie amortyzują wstrząsów prawidłowo. Co prawda skorygowane przez instruktora, ale tendencja do odchylania się do tyłu się utrzymuje, prawdopodobnie właśnie przez użycie ręki
    -dużo ręki, mało impulsu, mało jazdy do przodu i prosto, sztywność jeźdźca – powodują utratę jakości chodów, co jest bardzo widoczne w stępie. Stęp krótki, sztywny, nierówny. Jedno z zakłusowań połączone ze sprzeciwem konia, z bardzo krótkiego, ręcznego stępa. Protest konia przed tym ustawieniem spotyka się z reakcją ręki, a nie z jazdą na przód.
    Te błędy się powtarzają, często utrzymują, choć nie mówię, że trwają cały czas.
    Co do komentarzy instruktora:
    -rękawiczki? Jak człowiek ma ręce obolałe, to co koń czuje?
    -skośnik? bo koń pysk otwiera? ciekawe czemu? Patrz wyżej.
    -Kasia Milczarek? Może lepiej nie naśladujmy “czołowych” jeźdźców ujeżdżeniowych… Szczególnie że ostatnio zwycięstwo w Grand Prix to chyba powód bardziej do wstydu niż radości. (Z racji sposobu oceniania przez sędziów)
    -Skrócić wodze, żeby koń się zaokrąglił? A co ma piernik do wiatraka? Zaokrąglenie idzie od zadu, a nie od głowy.
    Alvasenaie

    Odpowiedz
    • zebrazklasa

      Alvasenaie kolejny raz zabawiasz się w krytykę mnie z pozycji anonimowego “eksperta”. Zdaję sobie sprawę, że Ciężko mi idzie i walczę z tym od co najmniej roku ciężko pracując. Poza tym ja już mam trenera dziękuję za uwagi i proszę o szacunek do mojej trenerki, która ma bardzo duże doświadczenie i osiągnięcia. Jeśli chcesz prowadzić swoją krucjatę przeciw standardom współczesnego jeździectwa sportowego, to załóż swojego bloga i pisz jak powinno się wszystko robić wg Ciebie. Póki co posługujesz się w tym celu moim blogiem i jedyne co osiągasz to moje zniechęcenie do pisania go, bo przestaje mi to sprawiać przyjemność. To jest blog nastolatki, dla nastolatek, a nie eksperta dla ekspertów więc odpuść sobie tego typu komentarze.

      Odpowiedz
      • Alvasenaie

        A kto powiedział, że ja nie jestem nastolatką? Hmmm? Poza tym ciągle czepiasz się mojej anonimowości. Choćbym Ci powiedziała jak się nazywam i tak nic by Ci to nie dało. “Nie istnieję” w internecie, na facebooku czy naszej-klasie i nikt tutaj nie miał szans o mnie słyszeć. Nigdy nie podaję danych jak nie muszę, nie ze względu na Ciebie, czy kogoś tutaj, po prostu tego nie robię. Mówiłaś wcześniej o lekkim kontakcie i prawidłowym zebraniu, a ten film stoi w tym ze sprzecznością. Widzę rozbieżność, w słowach i czynach – dlatego wyrażam swoje wątpliwości. I to jest jedyny powód dla którego tu piszę – sprzeczność. A to co, cały czas próbuję powiedzieć, to to, że każdy z nas jest odpowiedzialny za to, co robi i jak to robi. Podążanie za autorytetem nie jest usprawiedliwieniem. Podważam nie zasady współczesnego jeździectwa, bo te w teorii są takie jak były, podważam sposób oceniania i współczesne techniki do osiągnięcia celu, i to nie tylko po mojej opinii, ale na podstawie słów poważanych przeze mnie(i nie tylko) ludzi, jeźdźców i weterynarzy, ich analizy anatomii konia, a także wyników i postawy koni startujących w wysokich zawodach. Jak ktoś chce z tym polemizować, to ja chętnie. Mówisz, że takie komentarze Cię zniechęcają… A po co są komentarze? Żeby mówić: “Bardzo dobrze, ślicznie jeździsz, ładna bluzka i czapraczek”? Też. Ale nie tylko – bo są po to, żeby wyrażać swoją opinię. I to właśnie robię. Ale jak krytyka jest nie po Twojej myśli, to się oburzasz i chcesz, żebym przestała mówić, co myślę. Staram się pisać bez emocji, żeby nie było znowu na mnie. Ale i tak jest. Cóż, trudno. A blogów piszących o tej tematyce jest dużo, jak ktoś chce poczytać, to nietrudno znaleźć.
        “Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”. Więc nie ma co się jej bać, ale trzeba jej szukać- tak tam, jak i tu. Dlatego wolę się odzywać, a nie milczeć. Patrzeć, a nie zamykać oczy. Bo odwracanie się plecami nic nie da.
        Alvasenaie

        Odpowiedz
        • zebrazklasa

          Przez pół filmu moja trenerka mówi, że po takiej przerwie koń będzie się buntował, udawał, że wcale nie chodził już zebrany i będzie trzeba ponownie wdrożyć go od podstaw. Nie chce się zebrać, nie chce przejść przez wędziło, jest sztywny i oporny. Ale jak widzę nie słuchasz z uwagą tylko oglądasz wyszukując błędów. Pierwszy trening po tak długiej przerwie to wyzwanie. Dla mnie też i zawsze mnie to frustruje, że koń wydaje się zapominać to, co wcześniej już tak dobrze robił. W swoim poście podważasz słowa mojej trenerki i bardzo mi się to nie podoba. Człowiek dobrze wychowany nie krytykuje też drugiego dla samego faktu “wyrażenia swojej opinii”. Opinię można mieć, ale darować sobie krytykanctwo. A twoja anonimowość pozwala Ci na typową dla internautów anonimową złośliwość. Sprzeczność słów i czynów? Bzdura. To jest po portu sytuacja która jest trudna i dla mnie i dla Smoka. Ja jestem żywym człowiekiem, a koń jest żywym stworzeniem. Raz pracuje lepiej a raz gorzej. Proszę żebyś darowała sobie takie krytyki jak powyższa. Proszę po raz ostatni, bo nic one nie wnoszą. Ja na prawdę zdaję sobie sprawę z błędów jakie robię i bez twoich uwag.

          Odpowiedz
    • ba dums

      zostaw juz to w spokoju, a o pani Kasi Milczarek lepiej si eni ewypowiadaj w taki sposob, bo mysle ze nie wiesz jak ona trenuje i co robi z konmi. Ja wiem, bo ja znam. Tak jak znam Wande Wasowska i to bardzo dobrze i oby dwie maja podobne co do koni cele. I jezeli chodzi o ich jazde i prace jest naprawde imponujaca.
      Mysle ze Gosia jest silna, co pokazywala nie tylko na treningach,zawodach co tez w stajni :) i nie zrezygnuje przez jakiegos anonima

      Odpowiedz
      • alice:)

        ba dums – przyznaję ci rację. Również uważam, że nie powinno się komentować tak dobrych jeźdźców jak p. Kasia Milczarek. Niestety nie znam jej, ale na prawdę bardzo podoba mi się jej jazda i podziwiam ją. Zazdroszczę ci, że mogłaś ją poznać, zobaczyć jak trenuje… :) sama jestem bardzo ciekawa jej metod, bo mimo że jej nie znam również uważam jej jazdę za imponującą i cudowną :D
        I jeszcze raz tutaj chcę się zwrócić do Gosi – trenuj, ćwicz, a na pewno w końcu osiągniesz to, czego pragniesz! Powodzenia :)

        Odpowiedz
    • otheerside

      Obserwuje od jakiegoś czasu tą dyskusję pod wpisami Gosi i zastanawiam się czego oczekujesz poprzez te wypowiedzi. Nie mi oceniać czy w Twoich ,,uwagach” jest prawda, ale zastanawiam się co byś powiedziała gdyby podszedł do Ciebie nieznany Ci człowiek i zaczął wytykać błędy mówić co powinnaś zrobić, a czego nie. Myślę, że wyjawienie tożsamości niewiele da, ale po czym wnioskować iż Twoja wiedza jaką (przepraszam za wyrażenie) nachalnie próbujesz wpoić Gosi jest zbudowana na właściwych fundamentach. ,,-zbyt mocne użycie ręki, jeździec leży w kłusie odchylony do tyłu. Kręgosłup i stawy skokowe nie amortyzują wstrząsów prawidłowo. Co prawda skorygowane przez instruktora, ale tendencja do odchylania się do tyłu się utrzymuje, prawdopodobnie właśnie przez użycie ręki” Z Twojej wypowiedzi wynika, że jeżeli trenujesz z trenerem, a on zwraca Ci uwagę na jakąś rzecz już nigdy więcej nie popełniasz tego błędu. Człowiek ideał? Chętnie zaargumentowałabym jeszcze wiele Twych wypowiedzi, ale myślę, że dla mnie, dla Ciebie i dla Gosi będzie to strata czasu, bo jaki sens ma ta dyskusja w internecie? Akurat Gosia ma dostęp do trenera, którego zadaniem jest pomaganie jej w tym co robi źle, bo nikt nie jest idealny, ale Ty? Ty wytykasz jedynie błędy. Różnicą jest to, że instruktor mówi jak je naprawić, bo wyobraźmy sobie taką sytuacje: jako zadanie postawiono mi zrobienie ciągu w kłusie, nie udaje mi się, a instruktor mówi mi jedyne ,,źle”. Pomogło by mi to? Nie. Mam wrażenie, że Ty robisz dokładnie to samo. Są różne szkoły jazdy i pojedynczymi wypowiedziami w internecie nie podważysz autorytetu trenera, który trenuje z Gosią już od dłuższego czasu. Ja na przykład skracam wodzę po to, aby ustawić przód w wyższym ustawieniu, a następnie zaangażować zad przez co otrzymuje efekt zaokrąglenia, lub tak zwanej ,,jazdy pod górę”. Wydaje mi się, że ta cała dyskusja nie ma większego sensu i byłoby wspaniale gdyby została zakończona na tym samym ,,zgoda” co wcześniej, tylko, że bardziej stanowczym. ;3

      Odpowiedz
      • Alvasenaie

        Tu bardziej chodziło o wynikanie. Jeżeli jeździec nadużywa wodzy, to rekompensuje to odchyleniem do tyłu. A to powoduje złą amortyzację, usztywnienie jeźdźca i konia. Dlaczego to mówię? Ano dlatego, że wiele mówilismy o klasycznych zasadach jazdy konnej i zebraniu od zadu. Jazda prowadzona z przewagą ręki powoduje wiele nieprawidłowości, które chcę wskazać. Nie chodzi mi o błędy dosiadu, czy coś w tym stylu. Te każdy popełniał, popełnia i będzie popełniał. Cały czas mówię, że warto jest się skupić na rozluźnieniu – i jeźdźca i konia. Tak długo jak mówimy o pracy, sporcie i ujeżdżeniu, tak długo jak usztywnieni krążymy, sfrustrowani swoimi błędami i patrzymy w cel jak w obrazek – nie możemy znaleźć tego, o co chodzi. Ja cały czas chcę coś powiedzieć i nie wiem jak ubrać to słowa. Dlatego krążę i krążę wokół tematu, próbując znaleźć te właściwe. O co mi chodzi? Chyba(bo nie wiem czy uda mi się to wreszcie wyrazić), o to, żeby znaleźć radość w tym co się robi. Odrzucić tą sztywną pracę, razem z usztywnieniem i siłową jazdą. Odrzucić pracę i znaleźć zabawę. I nie chodzi mi tu o galopowanie po lesie, czy coś w tym stylu, choć można. Chodzi mi o to, żeby cieszyć się drogą, a nie celem. Znaleźć radość w pokonywaniu codziennych trudności, w codziennym treningu. Znaleźć radość i rozluźnienie, a także miejsce na przyjaźń i miłość do konia, miejsce na poczucie go i zrozumienie. Koń nie zna pojęcia pracy. Powinniśmy kończyć jazdę z poczuciem, że się świetnie bawiliśmy, jeżdżąć rozluźnieni i szczęśliwi na rozluźnionych i szczęśliwych koniach, a przy tym jazda prowadziła nas w dobrym kierunku. Jeżeli cieszymy się drogą, a nie celem, to będzie nam to sprawiało przyjemność, niezależnie od okoliczności. Chodzi o rozluźnienie i współpracę – nawet jeśli dosiad będzie nieco gorszy technicznie, efekt będzie dużo lepszy. Nawet konie “sportowe” powinny być rozluźnione i zadowolone. W końcu ujeżdżenie ma pomóc naszym koniom się rozwinąć w naturalny sposób, a nie zmusić go do poruszania się w określony sposób.
        Alvasenaie

        Odpowiedz
  • Alvasenaie

    Przed chwilą znalazłam, więc się podzielę:
    http://www.youtube.com/watch?v=I8cOq7YWXys
    Bardzo ładnie przedstawione zaokrąglenie grzbietu i to jak je osiągnąć. Polecam wszystkim, choć filmik po angielsku, a nie wiem, czy wszyscy umieją. Zresztą nawet jak ktoś nie umie, to i tak warto obejrzeć.
    Alvasenaie

    Odpowiedz
    • Alvasenaie

      To, że koń jest sztywny – widzę. To, że jest trudno – też. Ale dlaczego jest trudno i dlaczego jest sztywny? Tylko dlatego że miał przerwę? Dlaczego jeśli jest sztywny, bo miał przerwę, to korekcją jest praca po kole i zganaszowanie, zamiast pracy nad rozluźnieniem, opuszczeniem głowy i zaokrągleniem grzbietu? To nie jest złośliwość, tylko pytanie – być może retoryczne. Tu jeszcze raz polecam filmik.
      Niestety, jak na razie moje argumenty nie spotykają się z żadną argumentowaną odpowiedzią.

      Odpowiedz
  • Nika

    Alvasenaie, po raz kolejny obrażasz Gosię. Skoro napisałaś” to co, zgoda ? ” a Gosia ” tak ” to myślę, żę nie powinnaś tego powtarzać. Ro zumiem cię bardzo dobrze, bo też nie lubię skośników itp. ale szanuję to że Gosia ma 15 lat i jeździ SPORTOWO. A to już do czegoś zobowiązuje. Poza tym Sojuz jest koniem sportowym, i nie może był traktowany jak byle jaki konik ze szkółki, tak o : jak mu się nie chce, to nie robi, jak udaje że zapomniał, to wszystko ok, jak odmówi skoku, to przecież nic się nie dzieje. Tak, w sumie nic. Tylko że na zawodach świetnie wiesz co to znaczy.
    Myślę, że skoro Gosia nie życzy sobie takich docinków ( a apropos : jeśli starasz się pisać bez emocji, to ci nie idzie ) to jeszcze może napisz jej, żeby przestała jeździć konno bo nie robi tego tak jak sobie życzysz. Co do ANIMOWOŚCI : ” PS. Maila nie podam. Celowo ” Więc jednak boisz się ujawnić ?
    Nika

    Odpowiedz
  • Nika

    I zauważ, że po raz enty rozkręciłaś na blogu dyskusję, które podobno lubisz. Ale może z umiarem ?
    W takim razie zapraszam na mój blog frytka.blog.pl i proszę, napisz w komentarzu co ja robię źle ze świnką ?

    Odpowiedz
  • zebrazklasa

    Alvasenaie, pytania które zadajesz powinny chyba być skierowane do trenera nie do mnie, nie uważasz?

    Odpowiedz
    • Nika

      Cała moja wypowiedź dotyczy Alvasenaie.

      Odpowiedz
    • zebrazklasa

      Zresztą dla Waszej informacji ze strony moich trenerów to jest uprzejmość, że pozwalają na publikowanie filmów z ich uwagami z których mogą korzystać osoby czytające mojego bloga. Jeśli dowiedzą się że powoduje to podważanie ich kompetencji przez jakieś anonimowe osoby, to mogą się z tej zgody wycofać i zostaną mi wtedy na bloga tylko zdjęcia. Czy ktoś tu tego chce?

      Odpowiedz
      • Nika

        Gosiu, moja wypowiedź jest skierowana do Alvasenaie, i to w dodatku jestem po twojej stronie ! Bardzo się cieszę z tych porad i staram się robić z nich pożytek. Mimo tego nie podoba mi się zachowanie niektórych osób kochających dyskusje. Proszę, nie bierz mojego komenta do siebie, bo jest on do owej ” trenerki “. Myślałam, że dobrze, jak wyraże swoje zdanie, i przy okazji cię wesprę, ale widzę że nepotrzebnie :(

        Odpowiedz
    • Alvasenaie

      Być może. Ale kieruję je do Ciebie, bo to Ty jeździsz na koniu, a nie trener. Dlatego myślę, że jeżdżąc tak, a nie inaczej, wiesz, dlaczego to robisz.

      Odpowiedz
  • Nika

    Przepraszam Gosiu, jesli cię uraziłam. Ale mam dość krytyki Alvasenaie. Nic nie jest skierowane do cb :)

    Odpowiedz
  • Alvasenaie

    Nika, na świnkach się nie znam i pewnie nigdy nie będe, więc sie nie wypowiem. Internetowym trenerem też nie jestem. Bawię się? Nie. To mnie nie bawi. Napisałam, że nie podaję maila, żeby Gosia nie pomyślała, że to co wpisuję w miejscu maila to mój adres.
    Moja krytyka nie jest w gruncie rzeczy krytyką dosiadu, czy ruchu konia. Jest krytyką treningu. Bo jakkolwiek do błędów pierwszego rodzaju każdy ma prawo, tak trening prowadzący do usztywnienia konia jest zły. Rozluźnienie to drugi punkt w skali, czyli jeden z podstawowych. A zganaszowania w skali nie ma. Więc czemu ganaszowanie jest robione kosztem rozluźnienia? Czy ktoś może mi to wyjaśnić?
    A jak się boisz, że będą z tej rozmowy jakieś przykre konsekwencje dla Ciebie, to rzecz prosta – usuń te komentarze. Jeśli chcesz to możemy przejść też na jakiś bardziej prywatny sposób rozmowy, o ile chcesz wogóle rozmawiać. Ja jestem bardzo(szczerze) ciekawa odpowiedzi na stawiane tu przeze mnie pytania.
    Alvasenaie

    Odpowiedz
    • zebrazklasa

      Ode mnie odpowiedzi nie dostaniesz, bo od tego mam trenera, żeby wiedział co robi. I tak jak nie znam Ciebie i nie wiem o Tobie nic, tak o mojej trenerce wiem sporo i mam do niej bardzo dużo szacunku. Poza tym ona na pewno nie krzywdzi koni. Przekraczasz granicę okazując na moim blogu brak szacunku do moich trenerów, a na to się nie godzę. Więc jeśli będziesz tak dalej robić usunę kolejne twoje posty.

      Odpowiedz
      • Alvasenaie

        Więc usuń, jak Ci to poprawi humor, mi to nie przeszkadza. Nie chcesz, czy nie potrafisz znaleźć odpowiedzi na te pytania, cóż, trudno. Co do trenerów – świetnie uczą, jeśli celem jest wygrywanie zawodów. Bo niestety to jest jedyna sensowna odpowiedź, jaką znajduję. Jedyna odpowiedź na te pytania. I chyba nawet słuszna. Szkoda. Tyle ode mnie, chyba że coś mnie znowu pociągnie do wypowiedzi.
        Powodzenia w znalezieniu prawdy, niezależnie od tego, jaka ona jest.
        Alvasenaie

        Odpowiedz
  • alice:)

    Pozwolę się wtrącić do tej rozmowy, ponieważ czytam komentarze i Alvasenaie, to co mówisz, błędy które opisujesz jest prawdą, ale Gosia ma trenerkę, więc myślę że zwracanie jej dodatkowo uwagi jest zbędne :) Z resztą każdy ma prawo popełniać błędy, a trenerka zwraca Gosi uwagę, co słychać na filmie. Chciałabym zauważyć też, że powrót do treningów po przerwie, zarówno dla jeźdźca i dla konia nie jest łatwy i nie od razu wszystko wychodzi tak jak wychodziło. Może i było za dużo ręki, ale nie z każdym koniem da radę dojść do celu poprzez delikatną jazdę, czasami trochę siły jest potrzebne, szczególnie, że to jest jazda sportowa i na pewno Gosi zależy by wypaść dobrze na zawodach :) Jednocześnie nie chcę tu uważać że to wszystko jest święte, bo błędy zawsze są, ale sama znam przypadki koni gdzie bez zdecydowanej jazdy nic nie zrobimy. Myślę że osobą, która powinna zdecydować jakie metody będą najlepsze dla tej pary jest trenerka, którą Gosia ma, nawet bardzo dobrą, więc myślę że nie powinniśmy podważać tego, co uważa trener. A błędy popełnia każdy, bo jest to nie do uniknięcia.. Nawet na najwyższym poziomie jeźdźcom zdarzają się błędy.
    Alvasenaie, w swoim pierwszym komentarzu wspomniałaś o p. Kasi Milczarek. Myślę, że trenerka używając tego porównania nic złego nie zrobiła. Uważam że jeśli mówimy o porównywaniu się z czołówką ujeżdżeniowców, to jeżeli nie powinniśmy tego robić to tylko dlatego że są oni na tak wysokim poziomie, że nam brakuje wiele lat treningów i wiele doświadczenia by osiągnąć to co oni i jest zbyt duża różnica między naszym poziomem a ich, dlatego porównywanie się nie zawsze może być dobre :) Osobiście p. Kasi Milczarek nie znam, ale bardzo ją podziwiam. Podoba mi się jej jazda, ona większość swoich koni jeździ od początku – na czworobokach widać tego wyniki (według mnie ten widok jest bardzo, ale to bardzo dobry :)) Mogłabyś powiedzieć o jakich zawodach mówisz i o jakim sposobie sędziowania? z chęcią bym się dowiedziała, mimo wszystko nie chcę tej osoby krytykować, gdyż na prawdę bardzo ją podziwiam i podoba mi się jej styl jazdy :)
    A Tobie Gosiu serdecznie życzę powodzenia w pracy ze Smokiem oraz bardzo dobrych wyników na zawodach!

    Odpowiedz
    • Alvasenaie

      Jak chodzi o to o jakim sposobie sędziowania mówię – bardzo polecam książkę “Gdyby konie mogły krzyczeć”, a także stronę equimechana(choć rzadko porusza bezpośrednio temat, to jednak ładnie wspomina o niektórych mechanizmach)
      Chodzi mi głównie, o tzw. “efekt show”. Najwyższe noty często otrzymują konie popełniające podstawowe błędy(m.in. zaburzenia w pracy diagonalnej pary kończyn!), które za to poruszają się bardzo efektownie. Między innymi dlatego ludzie stosujący rollkur, jak Anky van Grunsven osiągają tak wysokie wyniki na zawodach. Konie trenowane tą metodą poruszają się naprawdę widowiskowo i pozostają pod pełną kontrolą. Jednak to wszystko jest wymuszone – w koniu nie ma radości, a podstawowe zasady są złamane. W niektórych przejazdach można zaobserwować nawet błędy taktu! Pojawia się czterotaktowy(choć ledwie zauważalnie) kłus, zaburzenia w kolejności stawiania kończyn. Diagonalne pary kończyn nie pracują razem, ich praca jest zaburzona – to już standart, a nawet efekt poszukiwany i pozytywnie oceniany, bo zwiększa efekt show.(w kłusie nadpęcie tylnej kończyny powinno być równoległe do przedramienia przedniej. Bardzo często tak nie jest, bo przednia noga jest unoszona dużo wyżej i bardziej do przodu niż tylnia. Efektem są chody, gdzie zad pracuje mniej niż powinien, a przednie nogi poruszają się bardziej niż powinny. Nawet piaff, gdzie mało jest rzeczywistej pracy zadu, uniesienia i zgięcia tylnich kończyn, a dużo więcej wymachiwania przodem) Szyja koni często jest bardzo ciasna, ściśnięta, przez co rama jest krótka, nawet w chodach wyciągniętych. Najwyższym punktem konia jest nie potylica, lecz okolice 2-3 kręgu szyjnego. To wszystko świadczy o zbyt mocnym kontakcie. Konie często nie są rozluźnione, zdradzają napięcie i nerwowość. Niestety konie poruszające się widowiskowo są oceniane wyżej, niż te, poruszające się prawidłowo. A przecież tak jest na Grand Prix, gdzie przecież podstawy skali wyszkolenia powinny być spełnione obowiązkowo. To nie jest tylko moje zdanie. Sztandarowym przykładem jest oczywiście wspomniana już przeze mnie bardzo kontrowersyjna osoba(i nie chodzi tu o Kasię Milczarek)
      Dobrym przykładem jest tu ten filmik: youtube.com/watch?v=YVLVxi72SDs
      Nie jest to jeden z jej najlepszych przejazdów, ale tym bardziej można zaobserwować błędy o których mówię. Po krótkiej wprawie można je dostrzec również podczas lepszych, ale również widowiskowych przejazdów.
      Co do Kasi Milczarek – nie mówię nic osobiście o niej, bardziej o “elicie”. Ale jeżeli ktoś, ktokolwiek, ma bary od ciągnięcia za wodze, to nie świadczy to o nim dobrze. Bo ujeżdżenie to nie jest ciągnięcie konia za wędzidło, szczególnie jeśli jest nim munsztuk. Jeżeli koń puszczony luźno, nie biega bez przerwy, to dlaczego miałby gdzieś lecieć pod jeźdźcem? Z każdym koniem można jeździć na lekkim kontakcie.
      “Proszę, naucz się wypuszczać wodze z rąk. Wykonuj przejścia w górę trzymając za samą sprzączkę. Zauważ, że kiedy to robisz twoje serce bije szybciej. A im szybciej bije, tym silniej daje ci do zrozumienia, że jesteś zależna od wiszenia na tych wodzach.” Deb Bennet
      To jest trochę kwintensencja tej myśli. Koń żeby się poruszać nie potrzebuje człowieka wiszącego na wodzach. Nie, nie będzie zganaszowany. Ale po co miałby być, jeśli nie jest zebrany i trzymanie głowy w ten sposób nie jest dla niego wygodne?
      Alvasenaie

      Odpowiedz
      • Kasia

        Alvasenaie, odczep się od Gosi! Z góry przepraszam jeśli pojadę zbyt ostro no ale muszę to napisać! Jeździsz sportowo? Wątpię. Tak się czepiasz paska krzyżowego (skośnika), a co powiesz na nachrapnik mexykański? Oj, tam nie ma możliwości zdjęcia paska. A nachrapnik hanowerski? Oj oj! To dla konia wielkie katusze! Jeździjmy bez nachrapników! Niech konie jeżdżą z otwartymi pyskami bo tak dla nich będzie wygodniej. Albo najlepiej jeździjmy bez ogłowi. Zero kontaktu z pyskiem konia. W ogóle puśćmy wszystkie wolno do lasu albo i dalej bo zaraz się zaczniesz czepiać, że konie na padoku nie mają wolności bo jest płot. Takie coś można z Twoich wypowiedzi odczytać. Czepiasz się rękawiczek? Tak. Najlepiej mieć pozdzierane palce do kości bo konie mają “to samo” w pysku. Ogarnij się!! Skąd stwierdzenie, że jeśli ktoś trenuje sportowo z bardzo dobrym trenerem to nie zważa w ogóle na konia tylko na wyniki? Mam za trenera jednego z lepszych jeźdźców w Polsce. Na zawodach nie mam pokonywać parkuru z zawrotną prędkością na hackamore dodatkowo z cieniutkim wędzidłem w pysku konia żeby był konik podporządkowany!!! Ty tylko tak widzisz sport. Gosia ma bardzo dobrych trenerów i oni powinni decydować co dla konia lepsze, nie Ty! Przeszkadza ci ganaszowanie od ręki? Wiesz, że trudno jest ganaszować inaczej? Zachowujesz się jak wielki znawca ale wcale tak nie jest. Gosia nie będzie ci się podporządkowywać bo Ci przeszkadza to i tamto. Ty wyszukujesz się tylko błędów. Można w komentarzu coś skrytykować ale nie starać się wprowadzić w Jej życie swoich zasad! W twoich wypowiedziach widać wrogość. Bardzo mnie to denerwuje. Wszczynasz tylko niepotrzebne dyskusje. Możesz z Gosią porozmawiać prywatnie na czacie ale wątpię czy zmieni się specjalnie dla Ciebie.
        Gosiu! Trzymam za Ciebie kciuki! Wracaj do formy i wygrywaj zawody :) Jeśli możesz to wyłącz komentarze na swoim blogu.
        Z poważaniem Kasia.

        Odpowiedz
      • alice:)

        No cóż, każdy popełnia błędy nawet na poziomie GP :) i nie my jesteśmy od tego by im to wytykać. A to że ktoś jeździ używając innych metod, niż te które ty uważasz za słuszne to jeśli robi to poprawnie to nie ma w tym nic złego. Co do Anky van Grunsven myślę że też powinno się jej tak bardzo krytykować, gdyż nie widzimy w jaki sposób trenuje na co dzień. Powtarzamy tylko, że rollkur i koniec. Oczywiście, nie umiejętna jazda tym sposobem nie jest dobra. Ale Anky gdyby się nie znała to by nie miała tyle osiągnięć. Nie do każdego konia można dotrzeć poprzez jazdę na luźnych wodzach. Często potrzeba zdecydowanego kontaktu. A p. Kasia Milczarek według mnie na prawdę jest bardzo dobra i nie bez powodu jest najlepszą polską zawodniczką, więc nie mam zamiaru komentować negatywnie jej jazdy. To co robi, robi wspaniale, ma olbrzymie umiejętności. Takie jest moje zdanie. ;) ale myślę, że nie tu miejsce na takie dyskusje, tylko zaśmiecamy bloga Gosi :)

        Odpowiedz
  • mojajazdakonna

    Czytam te komentarze i jestem załamana tym co się dzieje. Nie znam się aż tak na jeździectwie, a moje błędy są tak widoczne, że ślepy by je dojrzał, jednak wiem jedno, że jeżeli jeździ się z trenerem, to powinno się dostosowywać do jego uwag, propozycji.Dlaczego? Gdyż to jest człowiek, który zapewne wie o wiele więcej niż nastolatkowie, którzy mimo tego, że dobrze jeżdżą to nadal się uczą… zresztą jak wszyscy…
    Gosiu, nie załamuj się takimi komentarzami. Wiem jakie to straszne uczucie, gdy jesteś z czegoś zadowolony, a i tak zajdzie się jakaś osoba, której się coś nie spodoba. Wtedy zazwyczaj traci się ochotę do robienia czegoś, co się lubi. Dlatego nie przejmuj się tym wszystkim, bo rozmowa z ludźmi, którzy widzą tylko błędy, w dodatku jako anonimowi mówią przykre rzeczy o innych, po prostu nie ma sensu. Takie zachowanie świadczy o jej kulturze osobistej i tyle…
    Przesyłam pozdrowienia dla Ciebie i Smoka :)

    Odpowiedz
  • horserka85

    Ja też pozwolę się wtrącić do tej rozmowy. Nie chcę być niemiła dla nikogo, ale niestety muszę i będzie to Alvasenaie skoro tak bardzo masz ochotę podyskutować i pokrytykować jazdę Gosi, to dlaczego sama nie wstawisz np.filmiku z Twojego treningu? Chętnie zobaczę jak jeździsz i czy masz prawo osądzać kogoś kto zaszedł tak daleko mimo przeciwieństw. Ja owszem dobrze wiem o tym jakie błędy popełniam i staram się je eliminować, ale od razu tak się nie da! Czy Ty Alvasenaie jak pierwszy raz wsiadłaś na konia to potrafiłaś mieć na tyle dobrą równowagę, że być kłusowała jak dresażysta? NIE! I w tym jest problem, bo nie potrafisz sobie odmówić rozpoczęcia kolejnej dyskusji. Ja osobiście podziwiam Gosię za jej talent i osiągnięcia, ale jeśli ty nie potrafisz tego chociaż tolerować tylko krytykować i sprawiać innym przykrość to po prostu siedź cicho!
    Jeśli jesteś na tyle odważna, aby bez pohamowań podważać autorytet trenera Gosi, to bądź na tyle odważna i wstaw swoje filmy i zdjęcia! A Tobie Gosiu życzę powodzenia w dalszej pracy ze Smokiem ;)

    Odpowiedz
  • mika

    Gdzie kupiłaś zebraste rękawiczki i czaprak? ;3

    Odpowiedz
  • Carmi

    Gosiu (i w sumie reszta czytelników) jedyne co można w tej chwili zrobić to nie odpowiadać na zaczepki ;)

    Odpowiedz
    • Justyna

      Zgadzam się z tym ;) bo niby po co masz Gosiu (i my, twoi czytelnicy) sobie psuć nerwy?
      Dobrze że już wracacie do formy :D

      Odpowiedz
  • Marla

    zebrazklasa jeżeli nie tolerujesz wszelkiego rodzaju krytyki to myśle że powinnaś przestać pisać bloga, ponieważ wiążę się to zarówno z krytyką jak i z komplementami.To że ktoś próbuje skoregować twoje błędy (mam na myśli Alvasenaie )to nie znaczy że należy go za to tępić.Wszyscy jesteśmy ludzmi i każdy ma prawo do błędów i nie należy przyjmować rad jako agresja.

    Odpowiedz
    • Aga

      Ok, może być krytyka, ale w przypadku Alvasenaie to jest już KRYTYKA i wymądrzanie się jak tylko się da. Skoro jest taka ach, och to może niech wstawi swoje zdjęcia, filmiki i zobaczymy jak jeździ? Jest takie piękne powiedzenie ,,Kozak w necie, frajer w świecie”.
      Osobiście bardzo lubię wpisy Gosi i lubię oglądać jej filmiki, pracę ze Smokiem, ich postępy. Można powiedzieć, że sama też trochę z tego wnioskuję i przenoszę na swoją jazdę, głównie jeśli chodzi o skoki (przydatny filmik Gosi jak skakać przez przeszkody, który bardzo lubię).
      Myślę, że Gosia nie miałaby nic przeciwko NORMALNEJ krytyce. Wiadomo, nie wszyscy jesteśmy idealni i należy zwracać uwagę na błędy. Ale podważanie słów trenerki Gosi to już według mnie duża przesada. Alvasenaie pewnie nawet nie ma połowy takiej wiedzy, jaką ma trenerka Gosi. Krytykować wszyscy potrafią, to może pokażcie swoje własne filmiki z jazd i wtedy pogadamy?

      Odpowiedz
      • Marla

        Alvasenaie swoją krytyką próbuje tylko pomóc w doskonaleniu pracy z koniem, a wy odbieracie to negatywnie, więc zanim napiszecie coś przeciwko niej to zastanówcie się nad swoimi słowami

        Odpowiedz
  • Alvasenaie

    To co pisze większość osób sprowadza się do jednego: my nie wiemy, nie umiemy, więc lepiej się nie wtrącać. Ale jeżeli nie wiemy to powinniśmy się kształcić. Wiedza jest podstawą, bez której nie ma zrozumienia. Ja cały czas próbuję się nauczyć jak najwięcej, czytając, rozmyślając, oglądając, jeżdżąc. Próbuję to zrozumieć własną logiką na podstawie tego co osiągnęli i odkryli inni, mierząc wszystkie argumenty własnym rozumem. I przede wszystkim staram się uniknąć wybierania autorytetów do własnych czynów, czyli: oni wiedzą, a my nie, więc słuchajmy się ich bez zastanowienia. Przez cały czas, zadaję sobie pytanie: dlaczego robić tak, a nie inaczej? Dlaczego? To my jesteśmy odpowiedzialni za to co my robimy. To my odpowiadamy za nasze wybory, za nasze czyny. Nikt inny.
    Oczywiście, że możecie ignorować to co mówię, człowiek zawsze ma tendencję do słuchania tylko tego co mu pasuje i tworzenia grup: my i oni. My dobrzy, oni źli, oni wredni, nie słuchaj ich, słuchaj nas. I mimo, że wcale nie próbuję niikogo atakować i zmieszać z błotem, niektórzy zachowują się jakbym tak robiła. Wypisuję dziesiątki argumentów, odnosników do znanych osób i porządnych dzieł, mimo to wciąż otrzymuję tylko odpowiedź w postaci dowodu przez autorytet: ktoś tak mówi, więc tak jest. A co jak on się pomyli?
    Alvasenaie

    Odpowiedz
  • Nika

    Proponuję, żeby mój komentarz był ostatni jeżeli chodzi o osób popierających Gosię. Albo raczej fakt , że jak tak dalej będzie, to Gosia zawiesi bloga, albo usunie :( I wtedy to Alvasenaie na pewno będzie happy i pójdzie pisać komanty na inny blog. Więc niech niżej sobie pisze co chce, i nawet LEPIEJ będzie się tym nie przejmować.

    Odpowiedz
    • Marla

      Jeżeli jesteście przeciw jeśli chodzi o rady Alvasenaie to znaczy że najwyraźniej nie szanujecie koni i nie macie pojęci co znaczy zżycie się z nim., a poza tym nic nikt nie mówi o tym by Gosia miała usunąć bloga.

      Odpowiedz
  • Karo

    Gosiu masz super bloga !
    Proszę nie przestawaj go pisać i nie przejmuj się krytyką i tak super jeździsz ! : )

    Odpowiedz
  • Alvasenaie

    Kasia…
    A więc uważasz, że należy ganaszować konie ręką, bo tak jest łatwiej? Zdzierać koniom pyski wędzidłem? Bo taka jest Twoja obrona użycia rękawiczek: piszesz, że gdyby nie one, to człowiek miałby palce zdarte do kości. Jak mocno trzeba ciągnąć za wodze, żeby zedrzeć sobie palce do kości? Mamy szarpać za wodze, otwierając koniowi pysk? To wynika z Twojej wypowiedzi.
    Ja nie piszę, że skośniki są złe, że rękawiczki są złe, że wędzidło jest złe. Nie – nigdzie tego nie napisałam. Piszę tylko, że w poprawnej jeździe skośniki, rękawiczki czy ostre wędzidła są niepotrzebne, a zaprzestanie ich używania otwiera oczy na problemy. I tyle. Nigdy nie powiedziałam też, żeby nie jeździć na koniach, ba przeciwnie – mówię, że mimo pewnych problemów które to powoduje, jazda konna(ze zwróceniem uwagi na konia) jest czymś normalnym, możemy nawet jeżdżąc(prawidłowo) pomóc koniom poruszać się lepiej.
    Nie mówiąc już o tym, że nie próbuję nikogo zniechęcić do prowadzenia bloga, przestania jeździć, czy czekogolwiek w tym stylu. Zdanie, że będę zadowolona jak Gosia usunie bloga powstało niezależnie ode mnie i bez mojego udziału. I oczywiście jest błędne. Wiele osób też się czepia mojego “zamiłowania do dyskusji”. Mówiąc że lubię dyskusję, mam na myśli to, że jestem otwarta na zdanie innych i jeśli mogą powiedzieć coś, co wnosi coś do tematu, to chętnie porozmawiam – tu czy tam, prywatnie czy publicznie – nieistotne.
    A te zasady o których mówię to nie są moje zasady. To są klasyczne zasady jazdy konnej. Nawet we wszystkich przepisach sportowych(dla niektórych to słowo jest chyba bardzo ważne) zawodów jazdy konnej znajduje się kodeks postępowania z koniem – na samym początku. “Na wszystkich etapach treningu i przygotowań konia do startu na zawodach, dobro konia musi stać przed wszystkimi innymi przygotowaniami…” Jak się to ma do szarpania konia i ganaszowania go na siłę(to nie dotyczy bezpośrednio Gosi, tylko Twojej wypowiedzi)? To nie są moje zasady, ani zasady jakiejś “świrniętej grupy naturalsów”. To są klasyczne zasady jazdy konnej.
    A tak poza tym, co to znaczy jeździć sportowo? Startować w zawodach? I jakie to ma znaczenie? Wszyscy jeźdźcy powinni się rozwijać, siebie i swoje konie, dążyć do harmonii, porozumienia i samoniesienia się konia. Jakie znaczenie ma to czy ktoś startuje w zawodach? Może powiesz, że Nevzorov nic nie umie, bo nie jeździ sportowo ani w zawodach nie startuje? Nie, nie porównuję się do niego, bo wiele mi do niego brakuje – próbuję tylko pokazać bezsensowność stwierdzenia “nie jeździsz sportowo to nic nie umiesz”.
    Alvasenaie
    PS: Marla, dziękuję za wsparcie.

    Odpowiedz
    • Nika

      Alvasenaie, mi się wydaje, że jest tak :
      1. Gosia jeździ konno 7 lat.
      2. Ale chyba jest jasne, że sama nie kupiła sobie sprzętu, ubrań i przede wszystkim konia i nie opłaca boksu – pomagają jej rodzice.
      3. Więc nie może być tak że nagle Gosiua przyjdzie do domu i powie : ” Od dzisiaj nie jeżdżę na Smoku w siodle, tylko na oklep, kupujemy nowe wędzidło i odwołuję starty w zawodach “.

      Jak dla mnie, jak się powie A to trzeba też mówić B. Gosia jest przygotowana do takiej jazdy, i myślę, że sama chciałaby trochę pobawić się w siodle, jeździć dla przyjemności, ćwiczyć w siodle, robić kra kra, grać w Martwego Indianina itp. Trochę luzu. Ale skoro ma udział w klubie, to co najmniej do końca roku będzie tak jeździć. Ona NIE MOŻE sobie pozwolić na przyjemności i natural, ale chyba każdy koniarz by chciał przeprowadzać join up itp.

      Nie wiem, ile masz lat, ale pomyśl : Gosia ma 15 lat. I ma rodziców którzy ją wspierają :)

      Odpowiedz
      • Oliee

        Myślę, że stosowanie metod naturalnych nie oznaczają nie jeżdżenia sportowo, co więcej bardzo pomagają i przydają się w sporcie. Natural nie oznacza przeprowadzania przeprowadzania join-upu, samych przyjemności, a tym bardziej (Broń Boże!) jazdy bez siodła tylko na oklep… Są po prostu różne metody treningu, a że ludzie właśnie (niestety) najczęściej w sporcie są nastawieni na zajmowanie jak najlepszych miejsc, to próbują jak najszybciej i najskuteczniej poskromić zwierzę, w jak najszybszy sposób ,,usunąć” lub ukryć problem i nie zastanawiają się nad innymi bardziej naturalnymi metodami.
        Nie czepiam się w tym momencie Ciebie Gosiu, to tylko wyjaśnienie skierowane dla Niki :)

        Po za tym uważam, że Gosia jeździ bardzo dobrze i jak każdy z nas jeźdźców, próbuje jak najlepiej dogadać się z koniem i z nim współpracować.
        Tak Gosia ma 15 lat. Będzie popełniać błędy, będzie się mylić. Jak każdy z nas będzie się uczyć przez całe życie. Myślę, że na jazdach z różnymi instruktorami i różnymi metodami treningu, zauważy, jak najlepiej dogadać się ze Smokiem oraz jak stworzyć z nim więź opartą na zaufaniu, a nie na sile. Tym bardziej, że ona naprawdę kocha Smoka (tego jestem pewna ;) ) i chce dla niego jak najlepiej.

        Odpowiedz
      • Alvasenaie

        Nika
        Czy ja mówię coś, żeby jeździć na oklep? Skąd wy to bierzecie? Naprawdę nie wiem. Ja nie jestem jakimś wojującym “naturalsem”, choć klasykiem zresztą też nie jestem. Mówię, że ostre wędzidło nie jest potrzebne, ale z tego co wiem Gosia nie jeździ na ostrym – więc nie widzę potrzeby zmiany kiełzna. Nie mówię też o odwoływaniu startów w zawodach – mówię tylko, że nie zawody powinny być celem, ale harmonia, porozumienie z koniem; poprawne wyszkolenie i konia i jeźdźca, niezależnie od tego, czy zawody są po drodze, czy nie.
        Jak chodzi o przyjemność, to to nie tylko jazda w terenie, zabawy z ziemii i z siodła. Zwykły codzienny trening może być przyjemnością, jeśli tylko będziemy dogadywać się z koniem i siedzieć rozluźnieni i zadowoleni na rozluźnionych i zadowolonych koniach. Wtedy możemy się świetnie bawić skacząc przez przeszkody, robiąc ustępowanie od łydki, przejścia między chodami i kręcąc fantazyjne figury na ujeżdżalni.
        Trzeba też zastanowić się po co to robimy? Myślę, że nie pomylę się jeśli powiem, że jeździectwo Gosi nie jest zawodowe, to znaczy nie jest to jej zawód(choć może kiedyś będzie, nie wnikam) i nie robi tego z celów zarobkowych. Mówię to sądząc po kosztach utrzymania konia, treningów i sprzętu, a także wygranych w zawodach. Dotyczy to raczej większości z nas o ile nie wszystkich – jeździectwo to nasza pasja, nie zawód. Na pewno celem jest też rozwijanie siebie, swoich umiejętności, prestiż zawodów i radość z wygrywania… ale nie tylko, bo przecież to wszystko – jeździectwo i kontakt z koniem, ma nam sprawiać przyjemność. Tu mówię bardziej o zmianie podejścia, niż czegokolwiek innego. Chodzi mi o to, żeby zamiast mówić “o nie, znowu nic mi nie wychodzi, znowu ujeżdżenie, znowu męczarnia. Kłus wysiadywany jest okropny, a koń ciągnie do przodu”, myśleć tak: “jestem tu bo chcę. Jestem tu żeby się czegoś nauczyć. Jestem tu, spełaniam swoje marzenia, dążę do celu. I nie poddam się, mój przyjacielu-koniu, dojdziemy tam razem, Ty i ja.” To mam na myśli mówiąc o radości. A także to, żeby się rozluźnić(i konia też), uśmiechnąć, znaleźć w sobie delikatność, wyczucie i radość. A wtedy znajdziemy je też w naszym koniu, a przecież o to chodzi.
        Alvasenaie

        Odpowiedz
    • Zoe

      Tak lubisz dyskusje, że każdą wypowiedź podważasz tak aby było po twojemu i nie dostrzegam tutaj jakiejś współpracy. Brawo.

      Odpowiedz
      • Zoe

        to było do Alvasenaile (czy jak tam się nasza szanowna anonimka podpisuje) moja wypowiedź.

        Odpowiedz
      • Zoe

        Alvasenaile, świata nie zmienisz swoimi wpisami na CZYIMŚ blogu obrażając przy okazji tymi wpisami tę osobę. Wątpię czybyś te swoje wypowiedzi powiedziała Gosi prosto w twarz. Ciągle czepiasz się tak tych rękawiczek. Dla twojej wiadomości nie trzeba mega szarpać konia za pysk aby mieć poobdzierane palce. Podważasz sposób trenowania osób o wiele starszych od ciebie i z większym doświadczeniem. Nie ma chyba bardziej dorosłej postawy ;). Przeszkadza ci coś w jeździe Gosi? Nie pisz tego na jej blogu. Fakt, że każdy ma prawo wyrazić swoją opinię ale ty coś nie potrafisz. Ba, nawet obrażasz.
        Kolejne brawa za podbijanie rekordu komentarzy do wpisuu ;) Rób tak dalej, a Gosia zawiesi bloga (nie zdziwiłabym się po twoich ‘mądrych wpisach i poradach’) i przez ciebie wiele osób straci wiadomości i relacje z treningów i zawodów WKKW a żadko można takiego bloga znaleźć. Wiele naucyłam się od Gosi i nawet jest moim autorytetem ;)

        Trzymam kciuki za ciebie Gosia!

        Odpowiedz
    • Zosia

      Alvasenaie ja nie chce się kłócić ale posłuchaj
      ja jeżdżę rekreacyjnie nie mam własnego konia więc jeżdżę na szkółkowych te dwa konie na które najczęściej wsiadam mają zasadę ty pociągniesz mnie ja pociągnę ciebie tyle że zrobie to mocniej więc wsiadanie na Tornasia o Tymote bez rękawiczek bardzo często kończy się starciem palców do tak zwanej skóry właściwej nie znasz osobiście Gosi ani Smoka ja ich też nie znam więc nie wypowiadajmy się na ich temat zwłaszcza że Gosia ma trenerkę która koryguj jej błędy więc nie wtrącajmy się
      Zosia

      Odpowiedz
  • Oliee

    Też uważam, że (szczególnie po przerwie) powinno się konia rozluźniać, a nie ganaszować siłą i nie lubię tego typu siłowych rozwiązań albo ,,pomocy” które zamiast pomagać lub rozwiązywać problem tylko go ukrywają (np. skośnik…), ale myślę że Alvasenaie ,,lekko” przegięła z krytyką…. Niby pisane bez emocji, ale to nie znaczy, że te słowa, nie mogą ich wywołać u kogoś innego… To już nie była jej opinia, ale zwykłe wytykanie błędów… Ale zgadzam się, że pisanie takiego bloga (którego osobiście uwielbiam <33 :D ) i tak popularnego wiąże się i z pochwałami, i z krytyką….

    Odpowiedz
  • horserka85

    Alvasenaie, znowu o tym samym! Popatrz na swój pierwszy komentarz. Mogłabyś chociaż to napisać łagodniej, bo ja to czytałam i tak jakbyś w ogóle nie mogła wypowiedzieć się delikatniej. Rękawiczki? Niby takie złe? A czemu? Co one robią takiego złego? “Skróć wodze, żeby się zaokrąglił – co ma piernik do wiatraka?” a co mają rękawiczki do tego CO KOŃ CZUJE W PYSKU? To jest piernik do wiatraka! Załóżmy, że jedziesz sobie kłusem po padoku a tu nagle przed Twojego konia wybiega duży pies sąsiada. Koń spanikował zaczął się szarpać, wierzgać i szybko galopować. Ty nadal siedzisz i co? Bez rękawiczek koń pozdzierał Ci skórę tymi swoimi wybrykami i co w dzikim galopie zaczniesz hamować dosiadem (oczywiste) w półsiadzie i mówić prr prr koniku zatrzymaj się bo nie mam rękawiczek i nie chcę Cię szarpać, bo sobie pozdzieram skórę? Czasem trzeba użyć siły, a rękawiczki w tym nam w tym pomogą przy czym, nie będziemy mieli większych urazó, a następnego dnia możemy z koniem popracować normalnie. Co do skośników. Nie są nam potrzebne, ale słyszałam od koleżanki, że u niej w stajni jeden koń chodził w prostym gumowym, wędzidle i bardzo pysk otwierał, nie chciał się ganaszować, założono mu skośnik (bardzo delikatnie zapięty) i chodził jak aniołek. Czasem się przydają, a Kasia ma rację, bo mówisz, że skośniki są niepotrzebne, ale o meksykanach czy hanowerach to w ogóle nie wspomniałaś, a z tym jest gorzej, bo tego nie można ot tak sobie wyjąć! Owszem ostre wędzidła nie są potrzebne. Masz swojego konia? To w co go “ubierasz”?
    horserka 85

    Odpowiedz
    • Alvasenaie

      horseska85
      Ja staram się pisać łagodnie, szczególnie teraz. Może Wy też spróbujecie?
      Rękawiczki mają do tego co koń czuje w pysku dokładnie tyle, że jak się konia nie szarpie, to się ich nie potrzebuje. Odwołuję też do kontektstu wypowiedzi trenera, bo chodziło nie o to, że koń ponosi, tylko o to, że napiera na wodze. A jak koń poniesie? To na pewno nie będę go szarpać z całej siły za wodze, bo to na pewno nie pomoże. Nawet jeśli go zatrzymam, to w przyszłości nadal będzie się bał i wiązał strach z następującym po nim bólem. Zamiast tego uspokoję go łagodnym głosem i stanowczym pulsującym sygnałem wodzy. Od lat nigdy mnie to nie zawiodło, choć jeździłam na różnych koniach. O nachrapnikach hanowerskich i meksykańskich nie mówię, bo Gosia ich nie używa, a to w końcu jej blog i komentuję jej jazdę, a nie kogoś innego.
      Koń nie chciał się ganaszować, a zamiast tego otwierał pysk? A był zebrany? Jak chodzi o to zastosowanie skośnika, to jest co do tego dłuższe wyjaśnienie, co do którego nie chcę się wgłębiać, choć można sporo zrozumieć przez stronę equimechana. Rozdział skośników zresztą uważam za zamknięty w poprzedniej “dyskusji”.
      W co ubieram swojego konia? Już pewnie mówiłam – siodło(zwykle, choć nie zawsze), kantar, do tego wodze, albo cordeo zamiast kantara. Bez niczego czasami też jeżdżę, ale rzadko i bardziej dla czystej zabawy niż żeby zrobić coś konkretnego.
      Alvasenaie

      Odpowiedz
      • zebrazklasa

        Alvasenaie, kolejny raz podważasz słowa mojej trenerki i ostatni raz uprzedzam Cię, że tego sobie NIE ŻYCZĘ! Można mieć odmienne zdanie, ale okazywanie braku szacunku świadczy o Tobie bardzo, bardzo źle. Jesteś wojującą orędowniczką SWOJEJ “PRAWDY” kosztem dużo młodszych od siebie osób które dopiero się uczą. Twoja wiedza i poziom wypowiedzi teoretycznej, oraz słowa o “jeżdżeniu od lat” zdradzają, że jesteś osobą starszą ode mnie i to znacznie. Wiesz, że nieładnie jest walczyć (sorry nazywasz to dyskusjami, tylko w dyskusjach uznaje się prawo drugiego człowieka do odmiennego zdania, a Ty tego nie uznajesz) z człowiekiem od razu skazanym na porażkę w “dyskusjach z Tobą” z powodu doświadczenia i wieku? Może wdaj się w “dyskusje” z dziećmi zaczynającymi jazdę konną, będzie Ci jeszcze łatwiej być górą. Nie widziałaś na filmie jak zachowywał się drugi koń na ujeżdżalni, nie wiesz czy był zebrany, czy właśnie nie otwierał pyska, a pozwalasz sobie na INTERPRETACJĘ na swoją modłę, aby udowodnić SWOJE racje kosztem mojej trenerki? Dobrze wychowany człowiek, który szanuje innych założy, że skoro trenerka coś takiego powiedziała, to znaczy że widocznie był powód. “A czy był zebrany?” Nie wiesz tego, a zakładasz że nie był. Nieładnie. Bardzo nieładnie. Tendencyjnie. A dodatkowo bardzo zarozumiale zakładasz prawdę tylko po twojej stronie. Myślę, że łączny wniosek jest taki, że z Tobą nie da się dyskutować, ponieważ nie ma możliwości abyś uznała, że inni mogą jeździć tak jak jeżdżą, bo nie radzą sobie w danej sytuacji z niewspółpracującym koniem. Nie zdajesz sobie sprawy, że rozmawiając tak ze mną, robisz mi dokładnie to samo przed czym tak bardzo wszystkich przestrzegasz przy pracy z końmi? Ty-doświadczona, ja-niedoświadczona. Twoje wymagania czy oczekiwania wobec mnie są NATYCHMIASTOWE, bezwzględne, nie uznające wpływu danej sytuacji, historii i charakteru konia. Swoimi wymaganiami GANASZUJESZ mnie na siłę w momencie, gdy nie jestem jeszcze do tego gotowa pod względem umiejętności i wiedzy. Harmonia z koniem to piękne hasło pod którym bezwzględnie JEDZIESZ po dużo młodszej osobie wiedząc, że z Tobą nie wygra w “dyskusjach”. Perspektywa kolejnego kontaktu z Tobą (po kolejnym filmie na blogu np) powoduje zatem lęk i niechęć do czegoś takiego. Jak mam powiesić kolejny film z dzisiejszego treningu na którym przez większość czasu NIC mi nie wychodziło, skoro wiem, że sypniesz lawiną krytyki tak surowej dla mojego poziomu, że tak naprawdę, to Ty masz “poobdzierane ręce” od kontaktu ze mną i stosujesz wobec mnie ostre wędziło z nachrapnikiem hanowerskim, a nawet tego nie czujesz. Co tym osiągniesz? Że przestanę wieszać filmy, bo po prostu jest to zbyt dla mnie stresujące poddawać się TAKIEJ chłoście słownej, jak bym była umiejętnościami na poziomie Grand Prix. Przekręcasz przy tym znaczenie słów osób którym ufam, a twoich prawdziwych intencji się nie dowiemy. Może jesteś konkurencyjną do mojej trenerką? Może masz do mnie osobiście jakiś problem, może się spotkałyśmy w realu i teraz się mścisz korzystając z tego że to ja jestem zupełnie odsłonięta? Może nie podoba Ci się mój blog, bo sama masz bloga i nie lubisz konkurencji? Nie wiem i pewnie się nie dowiem. Ale tendencyjność i bezwzględność twoich słów jest zastanawiająca. Wieszam filmy po to, żeby ktoś kto nie ma takiego dobrego trenera jak ja, mógł posłuchać ich uwag i skorzystać z tego. Tym bardziej, że moja trenerka dużo tłumaczy w sposób bardzo przystępny i jest bardzo przyjazna dla koni. Tylko po co mam wieszać te filmy jeśli mają one narażać właśnie trenerkę na tendencyjne ATAKI, przekręcanie słów i ich znaczenia? Ile razy trenerka w czasie tego treningu mówi o tym, że mam mieć “miękkie łapki”? Ile razy? Ale nie zostało to zauważone. Zauważyłaś uwagę o rękawiczkach (w oryginale z powodu temperatury i pocenia się rąk, a skóra człowieka jest po prostu słabsza niż skóra konia, więc to skóra człowieka się obetrze w takich warunkach) i wykorzystałaś ją do swoich wojujących celów, żeby udowodnić że moja trenerka nie ma racji?! Nie ma racji w czym? Trenerka cały czas mówi o cierpliwości, o łagodności i konsekwencji. Coś jest w tym złego? A to, że nie noszę rękawiczek na co dzień bo nie lubię, to też tego nie zauważyłaś? Ale zaatakowałaś niewinną w rzeczywistości uwagę o rękawiczkach udowadniając, że dzieje się KRZYWDA KONIA! Absurd jakiś bo trafiasz jak armatą do wróbla. O co tak na prawdę Alvasenaie Ci chodzi? Żeby narzucić wszystkim obecnym na blogu jakąś swoją wizję “prawdy” kosztem mnie i mojej trenerki? Że mam nie wieszać filmów, bo mój poziom jest dla Ciebie niesatysfakcjonujący? Że mam nie pisać bloga, bo nie mam dostatecznej wiedzy? A potem zabierzesz się za kolejną dziewczynkę pełną dobrych chęci i ją swoimi słowami zlinczujesz w internecie pod przykrywką dobra konia? Przecież sytuacja w której muszę się tłumaczyć z zupełnie absurdalnych sytuacji przed twoimi “DLACZEGO to, DLACZEGO tamto? I od razu interpretacja, że tu się dzieje krzywda koniom?!” Pisz swojego bloga, powieszę na moim blogu do niego link, żeby wszyscy wiedzieli gdzie szukać wzoru i ideału. Pokaż jak TY to robisz, pokaż czy nigdy nie odchylasz w siodle, czy nigdy nie ciągniesz wodzy, zademonstruj jak się to powinno robić, to będziesz wtedy fair i opuść mój blog. Ja już Ci dziękuję za uwagi które tylko sieją ferment, wylewają tu twoją negatywną energię i skłócają ludzi.

        Odpowiedz
  • Alvasenaie

    Słowa o tym czy koń był zebreny, źe nie chciał się zganaszować, nie dotyczyły Twojej jazdy, tylko sytuacji opisywanej przez horseskę. Odnoszę dziwne wrażenie, że znowu odbierasz za atak, to, co nim nie jest. Szczególnie, że od jakiegoś czasu, nie krytykuję ani Ciebie, ani trenerki ani nikogo innego. A jak mówię “uśmiechnij się”, to mówisz “nie wtrącaj się”. Cóż, to nie mój problem. Ktoś chce pomóc, powiedzieć jak to jest, gdzie szukać, to mówisz, że używa niepodważalnych przez Ciebie argumentów, na które nie możesz znaleźć odpowiedzi. Nawet jeśli tak jest, to nic w tym złego nie widzę. Do tego już od dawna nie piszę dlatego że chcę, tylko dlatego że osoby piszące Twojego bloga i Ty również, usiłujecie mnie, niektórzy agresywnie, zjechać, a część nawet podważa klasyczne zasady. (Mówisz, że ja mówię ostro? Spójrz na niektóre komentarze tutaj!) Możesz tu Gosiu pisać co chcesz i wrzucać co chcesz, bez obawy o tak straszliwą krytykę którą się obawiasz z mojej strony i której nie potrafisz przyjąć. Może jeszcze kiedyś będę miała coś do powiedzenia, ale na pewno nie teraz.

    Odpowiedz
  • asia

    Alvasenaie-daj gosi spokój ona po prostu ma dosyć twoich”RAD”. Chce żebyś dała jej spokój i tyle .Jest tu bardzo dużo osób które uwielbiają jej bloga, a ty to po prostu psujesz swoimi komentarzami. Ja np. z niecierpliwoscią czekam na kazdy filmik z treningu są tam rady które w jeździe bardzo mi się przydają, a co do rękawiczek to w goracu przy kontakcie z wodzami ręce po prostu się obcierają,a jeśli jesteś dobrym jeźdźcem to chyba to wiesz. Wiec się odczep i przestań byćinternetowym ideałem, a jeśli myślisz ze nim jesteś no to pokaż swoje filmiki z jazdy.

    Odpowiedz
  • Marla

    Większość powyższych komentarzy sprowadza się do jednego , a mianowicie by Alvasenaie przestał wyrażać swoje zdanie. Ona może równie dobrze wam powiedzieć że piszecie bzdury , a nie robi tego najwidoczniej z powodu takiego , że jeszcze raz powtarzam KAŻDY MA PRAWO WYRAŻAĆ SWOJE ZDANIE . Pozatym kto powiedział ,ze nie lubi tego bloga.

    Odpowiedz
    • Nika

      A skąd TY wiesz, że ONA lubi bloga ? Pisałaś, że się nie znacie, a może po prostu Marla i Alvasenaie to ta sama osoba na dwóch mailach ??

      Odpowiedz
  • Nika

    … Marla …. chodzi o ty, że wy przesadzacie. Skoro Gosia pisze, że ” Alvasenaie, kolejny raz podważasz słowa mojej trenerki i ostatni raz uprzedzam Cię, że tego sobie NIE ŻYCZĘ! ” to nie wiem, czemu tego nie uszanujecie. To się nazywa lekceważenie. W dodatku jesteście opryskliwe i naprawdę żal mi Gosi, bo to jest PRZESAD i wielka KRYTYKA. W sumie to jakby była chciaż krytyka … wy czepiacie się i szukacie błędów. A gdzie jeździsz Marla i Alvasenaie ?

    Odpowiedz
  • Marla

    Ja jeżdze w Trawersie i nie pisze że ona lubi bloga , ale chyba każdy kto ma choć troche rozumu nie zniechęca do pisania trafnymi komentarzami , a skoro piszesz tak durne komentarze , że niby jestem Alvasenaie to następnym razem zastanów się jak umieścisz tu jakieś beznadziejne wpisy z których nic nie wynika.Z powarzaniem Marla

    Odpowiedz
  • Nika

    * z powaŻaniem ( powaga – poważanie )

    Wiem, że i tak nie zrozumiesz, ale wg mnie każda strona ma trochę racji, ale wasze uwagi są zbyt kąśliwe. Większość osób próbuje wam wytłumaczyć, ale nie : wy jesteście internetowymi ideałami i koniec kropka. Moje komentarze nie byłyby durne, gdyby odpowiedzi nie były tym bardziej głupie. I może jeszcze dłatego, że nie chce mi się pisać tyle ile Alvasenaie.
    Z poważaniem
    Nika
    PS. Moim zdaniem Gopsi dobrze idzie, jeździ od 7 lat a to chyba też przemawia, ale nie do was.

    Odpowiedz
  • Marla

    Jeżeli już tak bardzo czepiasz się ortografi (Gopsi)

    Odpowiedz
  • Marla

    Z tym że Gosia dobrze jeżdzi to można by dłużej dyskutować , ale my nie o tym. Moge pisać to samo , że nic nie zrozumiesz , ale najwyrażniej ty i inni nie możecie znieść tego że mam prawo mówić takie rzeczy na temat jej postawy w tym czym się pasjonuje.

    Odpowiedz
    • Nika

      Spoko, spoko jakoś to znosimy. A może to ty nie możesz znieść tego, że więcej osób uważa to za przesadę ?

      Odpowiedz
  • Marla

    To , że was jest mało o niczym nie świadczy , a poza tym te osoby najwyrażniej znają ją osobiście i nie chcą jej sprawić przykrości , a ja oceniam ją po tym co widze z powyższych filmików .

    Odpowiedz
    • Nika

      Ja znam Gosię TYLKO z bloga i YT. Oceniam ją ze względu na jazdę, ale nie tylko. Widzę, że ona się stara być dla was miła.A poza tym jeździ na własnym koniu więc jeśli coś się stanie to bierze za to odpowiedzialność ona a nie ty. Wytykasz jej błędy, zamiast pójść na konie i popatrzeć jakie błędy robisz ty. Chyba nic się nie stanie jak napiszesz czego ty nie potrafisz, a słyszałam, że jeździsz w rekreacji a nie sportowo tak jak Gosia.;

      Odpowiedz
      • Marla

        Nie jeżdze sportowo , ponieważ nie posiadam własnego konia , a w trawersie bez posiadania go sport nie ma sensu.Znam swoje błędy i jak bardzo tego chcesz moge ci je wypisać.

        Odpowiedz
      • Marla

        Cały czas piszesz to samo wymyślając coraz nowsze usprawiedliwienia dla Gosi , a w dodatku teraz zaczęłaś na mnie najeżdzać . GRATULUJE.

        Odpowiedz
        • zebrazklasa

          Dziewczyny przestańcie. Nie ma sensu taka rozmowa. Nika dzięki za wsparcie, Marla chcesz mnie krytykować – masz do tego prawo, chociaż się temu dziwię, bo parę lat temu byłam w twojej sytuacji i Ciebie czekają te same trudności co mnie. Pozdrawiam obie Panie :)

          Odpowiedz
  • Kara

    Alvasenaie,
    Nie chcę się wtrącać do waszej dyskusji, choć nawet nie wiem czy można to nazwać dyskusją a raczej wymianą zdań, ale zrozum że ty tylko doszukujesz się błędów. Nie możesz obejżeć filmu i błędy Gosi zostawić dla siebie,a nie tylko bawić się w internetowego instruktora i wytykać błędy ? Każdy popełnia błędy, ty też, Gosia też i ja też. Każdy ! ale ciągle się uczymy i po pewnym czasie niektóre błędy znikają. Potrzeba tylko ciężkiej pracy a efekty przyjdą same :) Gosia ma własnych trenerów, którzy są do tego by pomóc jej wyeliminować obecne błędy. Chciałam przez to powiedzieć, że według mnie nie powinnaś wytykać Gosi błędów,ponieważ Gosia zapewne polega na trenerach a nie na pewnej anoimowej osobie z internetu, ktora tylko krytykuje jej jazdę. Nie zrozum mnie źle, ale niektore rzeczy warto zachować dla siebie, ponieważ nawet nie chcąc możesz chociażby jednym słowem urazić czymś Gosie.
    A teraz coś do Gosi :)
    Prowadzisz super bloga, czytam go co prawda dość krótko, ale już zdążyłam przeczytrać chyba wszystkie wpisy :) Super jeździsz i masz ślicznego konia ;)
    Życzę Ci dalszych sukcesów i pozdrawiam

    Odpowiedz

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.