Przygotowania do Mistrzostw Europy

Po MPJ koniki miały mieć tydzień przerwy, tak więc skorzystałam z okazji i udałam się na kilkudniowy obóz windsurfingowy na Helu. Muszę przyznać że nie było mi łatwo przestawić się nagle, po takiej spince przed MPJ na odpoczynek. Chwilę zajęło zanim “zaskoczyłam” z ćwiczeniami, ale jak już się to stało, te kilka dni były bardzo intensywne (4 godziny dziennie na desce) i sporo sobie popływałam szkoląc technikę.
11059592_781346358648540_8235016556620587661_n
Na zawodach w Baborówku ogłoszono nominacje do Mistrzostw Europy Juniorów. Miało to być 12 osób, które zdobyły kwalifikacje. Jak pewnie wiecie, na stronie FEI nominacje te zostały opublikowane, jednakże jak się okazało zabrakło na nich jednej osoby – Gabrysi Klimkowicz, która w Baborówku zajęła 3 miejsce.
11217934_782548258528350_5141571308642110585_o
Zdarzyło się tak podobno przez błąd PZJ w wysłaniu zgłoszeń, natomiast niefajne jest, że FEI nie zgodziło się tego błędu skorygować, nawet kosztem kary pieniężnej dla PZJ, w związku z czym to niczemu niewinna Gabrysia poniesie konsekwencje, bo nie może jechać tych mistrzostw, tym samym bardzo osłabiając reprezentację Polski… :(
Co do samych mistrzostw i ich organizacji jest mnóstwo kwestii które muszą załatwić sami zawodnicy i ich rodzice. PZJ sponsoruje nam po dwie reprezentacyjne koszulki polo, dwa czapraki z orzełkiem i kurtkę softshel. Niestety nasza kadra nie ma sponsorów, więc żeby reprezentacja kraju wyglądała jednakowo trzeba we własnym zakresie uzgodnić pozostałe części ubrania. Te uzgodnienia trwają już jakiś czas i w zasadzie można już stwierdzić, że BERSHKA będzie firmą która ubierze (ale za nasze pieniądze) damską część kadry Polski na zawodach MEJ w 2015, co sami już wkrótce zobaczycie. Mam nadzieję, że będzie to dobrze wyglądało, tym bardziej, że reprezentacje innych krajów są bardzo elegancko ubrane np Włosi znani są z tego że ubiera ich podobno Gucci…
Zawodnicy i rodzice muszą się też sami zająć takimi rzeczami jak np flagi, żeby reprezentacja niosła jakąś flagę Polski, żeby boksy były odpowiednio przystrojone, żeby zorganizować jakiś “obóz”, czyli miejsce w którym będą się mogli spotkać rodzice i zawodnicy, np usiąść i wypić herbatę. Uzgodnienia wciąż trwają.
Co ciekawe na Mistrzostwach kadra śpi w jednym hotelu z dala od rodziców, a do stajni w czasie zawodów może wejść zawodnik plus dwie osoby mu bliskie, a także dwie osoby ze strony właściciela konia. Czyli poza zawodnikiem i trenerem tylko trzy osoby…
Plan Mistrzostw jest taki:
09.08 (niedziela) – przyjazd, zakwaterowanie w hotelu
10.08 (poniedziałek) – rano lekka praca rozluźniająca (10.00-12.00) po południu trening ujeżdżeniowy/skokowy w zależności od potrzeb (18.00-20.00)
11.08 (wtorek) – od 9.00 trening ujeżdżeniowy/skokowy w zależności od potrzeb
12.08 (środa) – 10.00 przegląd weterynaryjny oficjalny, o 18.00 deklaracja zawodników na którym koniu startują (jeśli ktoś ma dwa. Tego dnia jest też uroczyste otwarcie Mistrzostw
13.08 (czwartek) – od 10.30 pierwsze starty ujeżdżenie
14.08 (piatek) – od 10.30 ujeżdżenie druga część
15.08 (sobota) – od 10.30 kros
16.08 (niedziela) – 9.00 przegląd weterynaryjny po crossie
11.00 skoki, po niej dekoracje i wyjazd
Nie trudno policzyć, że do ME zostało równo dwa tygodnie!
Wracając do przygotowań z końmi do ME: w sobotę 25go Lipca musiałam już być w Białym Borze, bo mieliśmy z powrotem zacząć pracę z końmi. Jak to zwykle bywa po dłuższej przerwie, początkowe treningi są trochę lżejsze np. bardzo przyjemne spacerki albo stępo-kłusy do lasu, czy też rozluźnieniowa praca ujeżdżeniowa. 
11783902_708933195877698_856811128_o

W przypadku mnie i moich koni prawdziwa praca zaczęła się przedwczoraj pierwszymi mocniejszymi jazdami ujeżdżeniowymi. Jako, że treningi z tego rodzaju jak zwykle są bardzo fascynujące, napiszę o nich tylko pokrótce :P Ogólnie pierwsza jazda na Timonie moim zdaniem nie była zbyt udana, ponieważ zupełnie nie udawało mi się zrealizować głównego zadania, czyli pracy na lekkim kontakcie z ręką luźną, ustawioną bardziej z przodu tak aby koń był ustawiony do dołu z rozluźnioną szyją, a przede wszystkim żeby sam się niósł. Niestety z tym ostatnim mam problem na każdym koniu ponieważ przez to, że za pomocą wodzy często chcę utrzymać w dole konia zaczynam nabierać coraz większy kontakt, tym samym zaczynam je nosić. Tym jednak razem jako, że chciałam uniknąć tych 
efektów, a do tego byłam mocno zagubiona, bo albo nie wiedziałam jakich pomocy używać w danej sytuacji albo gdy już dobrze nimi działałam to kucyk był już tak znieczulony, że nie reagował na nie prawidłowo, więc większość jazdy przepracowaliśmy w pozycji “na lamę”:P
IMG_7322
Na Sojuzie również dużo uwagi poświęciliśmy lekkiemu kontaktowi, a także poprzez wykonywanie wielu przejść głównie przy użyciu łydek i dosiadu, starałam się wyczulić kucyka na ruchy mojego ciała. Zarówno w kłusie jak i galopie pracowaliśmy na kole gdzie w jedną stronę jechało się z górki, a w drugą pod górkę. Dzięki takiej jeździe koń automatycznie zaczyna się mocniej podstawiać, aby utrzymać równowagę i ten sam rytm, szczególnie jeśli dokłada się do tego ćwiczenia przejścia do niższego chodu z górki i lekkie dodania pod górkę. Tymczasem moim zadaniem było zachowanie jak najlżejszego kontaktu na wodzach, przy czym koń miał zostać z szyją na dole rozluźniony. Drugie zadanie to wykonywanie przejść i zmiany tempa głównie od pozycji mojego ciała. Niestety przez moje nawyki trudno było mi utrzymywać stały lekki kontakt, dlatego raz mi się udawało a raz znów zaczynałam go nabierać, przez co nawet jeśli dobrze działałam ciałem to i tak wychodziło przejście na ręku… Na szczęście następnego dnia podczas rozgrzewki przed skokami na Timim przeskoczył mi jakiś trybik i w końcu zaczęłam ogarniać w jaki sposób jednocześnie utrzymać lekki kontakt i rozluźnionego kona z szyją nisko. Moim zdaniem Timi nauczył się, że pode mną nie musi się wcale starać reagować na moje pomoce, w związku z czym musiałam na początku jazdy trochę mocniej go przejechać łydkami na mocniejszym kontakcie, tak aby zrozumiał, że jeśli oddaję mu rękę to on ma podążać za wędzidłem szyją w dół, jednocześnie utrzymując stałe ustawienie (z czym też mam często na nim problem). Reszta rozprężenia była już przyjemna zarówno dla mnie jak i kucyka, jako że wystarczyło jedynie wykonywać lekkie półparady wodzą na której Timi stawał się trochę twardszy oraz dojeżdżać łydkami i dosiadem aby był aktywny i podstawiony (oczywiście wciąż nie udawało mi się to cały czas, ale znacznie częściej niż podczas poprzedniej jazdy :D).
IMG_7334
Co do samych skoków na Timim i Sojuzie ćwiczyliśmy te same kombinacje. Zaczęliśmy od pojedynczej przeszkody (krzyżaka, następnie stacjonaty i oksera) z drągami przed i za przeszkodą, które miały mi pomóc utrzymać równy rytm galopu, z czego na Timim miały mi przypominać, żebym czekała ciałem zarówno przed jak i po skoku. Następnie przeszliśmy do skoków wyskoków, a potem połączyliśmy to z kombinacją kłoda i dwie fule do wąskiego frontu. Na początku szczególnie na Timonie (jako, że robiłam to ćwiczenie po raz pierwszy) miałam pewne trudności z wycelowaniem w kłodę, ale gdy już na początku skoków wyskoków patrzyłam się na kłodę, najazd stał się o wiele łatwiejszy i mniej chaotyczny. W takim razie Trener postanowił utrudnić mi to zadanie i dostawił jeszcze wąski jakby stojak na siodło pomiędzy skokami wyskokami i kłodą. Wtedy zaczęły się poważniejsze problemy ponieważ musiałam jednocześnie skupiać się na samym pilnowaniu konia do wąskiego a do tego na skręcie za nim na kłodę. Na Timim kilka razy nie udało mi się wycelować, czyli inaczej “20 punktów karnych” ale gdy zaczęłam kierować koniem z niższą ręką bardziej jednoznacznie w końcu się udało. Tymczasem na Sojuzie szło mi całkiem sprawnie co lekko mnie zdziwiło ponieważ myślałam że przez swoją wielkość jest mniej skrętny- a tu niespodzianka :)
Na koniec miałam jeszcze przejechać tą kombinację w drugą stronę, z czego najwięcej prpblemów sprawiało mi przeskoczenie wąskiego tak aby jeszcze najechać na skoki wyskoki na środki przeszkód. Cały czas musiałam pamiętać, żeby cofać się ciałem i czekać do przeszkód, ponieważ jeżelibym trochę wyszła przed konia mogłoby się to skończyć spłynięciem w bok na wąskim lub też nie zdążyłabym wtedy wykręcić (tak jak to się kilka razy zdarzyło :P). Ogólnie pomimo kilku nieudanych przejazdów byłam bardzo zadowolona zarówno z siebie jak i z kucyków, szczególnie że obydwa chętnie skakały wszystkie przeszkody nawet jeśli nie pasowały odskoki czy też wychodziły trochę krzywe najazdy. W sumie jest to bardzo udany początek przygotowań do ME :)

 

Komentarze

20
  • AsiaM

    Sporo pracy. Na ktorym koniu jedziesz ?
    Gosiu, w jakim programie robisz filmy ?

    Odpowiedz
  • Ewa

    Kurde, biedna Gabi. To jest chamstwo.

    Odpowiedz
    • zebrazklasa

      Tzn błąd się zawsze może komuś zdarzyć, ale szkoda, że procedury nie pozwalają na to, żeby to ona nie ponosiła konsekwencji tego błędu

      Odpowiedz
  • Werka

    W strasznej sytuacji jest Gabrysia…. W PZJ zawsze był “młyn” i zamieszanie, ale przy takich ważnych wydarzeniach powinni wszystko sprawdzić. Zresztą sprawa ze sponsorami też jest okropna, ale już nie raz razem ze swoją mamą wykazałyście się kreatywnością, a takich osób pewnie jest więcej i dacie radę :) Udanych treningów życzę i przede wszystkim dobrego występu na ME! :)

    Odpowiedz
  • Misia

    Powodzenia a co z Czarkiem ? Czemu nie chcesz na nim jechać ME

    Odpowiedz
  • Natka

    Mam nadzieję że wszystko się ułoży. Biedny Smok biedna Gabi. Zdarzają się błędy, ale no ….. Na Timonie nie niżesz pojechać ??

    Odpowiedz
  • justii

    biedna Polska ;/ kocham nasz kraj. ale często nam utrudnia… czy myślałaś, aby w przyszłości zmienić barwy reprezentacji? czy jesteś całkowitą patriotką?

    Odpowiedz
  • Oliwia

    Bardzo współczuje Gabi :/ I życzę Ci powodzenia na Scottym :) A i tak z innej “beczki” to jakiego koloru masz kask? Bo jestem chyba daltonistą :D Czasem wydaję mi się że jest granatowy a czasem że czarny :P
    Ps. trzymam kciuki za udane zawody i sukcesy w treningach :D

    Odpowiedz
  • Hania Sikorska

    Powodzenia!!! na ME !!! Pozdrowionka dla rodziny i konisiów i oczywiście dla ciebie! :D

    Odpowiedz
  • Deandra

    Mitch / A upřímÄ› Å™ečeno. Než jsem narazil na tvůj web a četl tÄ›ch pár řádků které ti na nÄ›m patří tak jsem mÄ›l o tobÄ› kapku jiné mÃn­­›nÃÄ. Asi na tom mÄ›la svůj díl i tva minulost. Za to se ti chci VážnÄ› a UpřímÄ› omluvit. NemÄ›l jsem soudit knížku podle obalu, ale dle obsahu. Promiň

    Odpowiedz

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.