Strzegom – czas próby

Tak jak wspomniałam w poprzednim wpisie jeszcze tego samego dnia co skoki na obydwu młodziakach miałam przejechać czworobok na Sojuzie. Z jednej strony dobrze, że najpierw wystartowałam na Timonie i Czarku, bo nie musiałam się już stresować tymi przejazdami oraz miałam nadzieję, że tak jak poprzedniego dnia zdążyłam już spalić stres dzięki czemu na czworoboku będę bardziej przytomna. Z drugiej jednak strony moje zasoby siłowe były już trochę wyczerpane, a przewidywałam, że przejechanie programu tak aby koń wyglądał składnie i powabnie, a do tego żeby szedł energicznie będzie mnie kosztowało ogromną ilość energii (na wcześniejszych treningach kucyk był trochę do pchania…). Na szczęście program w długiej gwiazdce był ten sam co w krótkiej czyli B, tak więc chociaż nie musiałam się obawiać że pomylę ruchy :P

Podczas rozgrzewki przed startem (pomijają wcześniejszą fazę głupawki która mnie dopadła :P) włączyłam tryb oszczędzania energii co znaczyło dużo przerw, wykonywanie ruchów w kłusie anglezowanym zamiast ćwiczebnym, a także częstsze wspomaganie się bacikiem gdy trzeba było Sojuzika pobudzić. Trenejrowi średnio podobał się ten system, ale przecież żeby pojechać na czworoboku na 100% podczas rozprężenia trzeba pracować na trochę mniejszych obrotach żeby zachować siły na ten wyczyn ;P.

IMG_5936

Ogólnie czworobok na Sojuzie uważam za całkiem udany, aczkolwiek nie wyglądał on tak jak sobie wyobrażałam. Do tej pory nie wiem do końca co to spowodowało, ale przy wjeździe na czworobok Sojuz się czegoś przestraszył co w jego przypadku oznaczało głowę do góry i galop w miejscu. Niestety jako, że już częściowo byłam w obrębie czworoboku musiałam już zacząć przejazd. W sumie możliwe, że dobrze się stało, bo pomijając trochę nieudany wjazd i jedno zagalopowanie podczas mijania tego miejsca, Smok bardzo się ożywił, dzięki czemu mogłam wkładać o wiele mniej siły w utrzymywanie energicznych chodów – z tym samym lub nawet lepszym efektem- zrobił bardzo dobre dodanie w kłusie. Niestety miało to też swój skutek uboczny, bo Sojuz się trochę bardziej usztywnił, przez co nie dość, że koń trochę gorzej wyglądał to jeszcze trudniej wykonywało się niektóre ruchy np. skrócenia w galopie kiedy to zamiast przyjąć półparady i na nie zareagować, zaczął się trochę wpierać w rękę. Co mnie mega zdziwiło Smok najbardziej oporny był przy wykonywaniu ustępowań, jeszcze w życiu nie musiałam tak mocno wbijać ostrogi żeby koń od niej ustąpił…

Po tych wszystkich przejazdach moim największym marzeniem było żeby nareszcie znaleźć się w ciepłym łóżku… ale jak na złość Trenejro postanowił, że trzeba iść na kros co oznaczało 3,6 km szybkiego marszu… (i tak wiedziałam że musimy to zrobić, ale nie dopuszczałam do siebie tej informacji). W każdym razie moje uczucia odnośnie krosu były dość umiarkowane. Wiele przeszkód się powtarzało, były jedynie przestawione w inne miejsce lub też ułożone w trochę innej konfiguracji np. dwa małe domki które wcześniej jechało się pod kontem 90 stopni, a pomiędzy nimi były trzy fule, teraz stały na wprost tyle że skakało się je po skosie. Niektóre kombinacje były odrobinę łatwiejsze niż poprzednim razem, ale za to pojawiły się nowe przy przejeździe przez kompleks wodny, w tym dwa wąskie fronty, którymi chyba najbardziej się przejmowałam. I tym razem trasy długiej i krótkiej 1* były bardzo podobne ponieważ różniły się tylko dwoma przeszkodami i całą pętlą, co zdecydowanie zwiększało szansę, że nie pomylę przeszkód. Następnego dnia nadszedł w końcu czas mojej próby- przejechanie trzech crosów tego samego dnia… Szczerze mówiąc mega się tego obawiałam, zarówno dlatego bo nie wiedziałam czy uda mi się wszystkie pokonać na czysto jak pytaniem było czy wytrzymam kondycyjnie… i znów w praniu wyszło inaczej niż się tego spodziewałam :)

IMG_6014

Na rozgrzeweczkę jako pierwszym startowałam na Sojuzie i w sumie odnośnie tego przejazdu nie ma co się nazbyt rozczulać. Kucyk dał z siebie prawie wszystko co mógł, szedł dosłownie jak po sznurku, na żadnej przeszkodzie nawet nie przeszło mu przez myśl żeby wyłamać, a nawet jak sami zobaczyć ratował mnie z opresji (np. przy kornerze kiedy to zrobiło mi się bardzo blisko lub też przy wąskim przy drugiej kombinacji wodnej kiedy to wyszłam fulę wcześniej ciałem przed konia). Niestety ten cross kosztował Sojuza bardzo dużo siły i pomimo, że wiele razy galopowaliśmy kondycyjnie przygotowując się do tych zawodów, musiałam bardzo mocno wspierać go łydką żeby utrzymać odpowiednie tempo, co tym samym mnie kosztowało dużo wysiłku, ale ogólnie byłam z kucyka bardzo zadowolona <3

IMG_6081

Po przejeździe zahaczyła mnie Pani Reporterka, czego wynikiem jest ta składna wypowiedź poniżej ;P

IMG_6113

IMG_6120

Następnie przyszła kolej na Czarka, który to tak jak podczas ujeżdżenia wydawał się bardzo spokojny, leczy gdy wyjechałam na rozprężalnię wydostał się z niego prawdziwy demon. Na szczęście po pierwszych kilku skokach sytuacja się trochę uspokoiła, ale z kolei wtedy przez wcześniejsze zachowanie Chenaro przestałam go jechać i mniej wspierałam go łydką, co zdecydowanie musiało się zmienić podczas przejazdu, szczególnie, że ten koń jest jeszcze młody i potrzebuje dużo zachęty oraz wsparcia na przeszkodach.

IMG_6143

IMG_6173

IMG_6188

IMG_6239

Co do samego crossu jechało mi się całkiem dobrze, co mnie mocno zaskoczyło. Czaruś nie zapierał się w ogóle na prawej wodzy (co wcześniej mu się zdarzało) no i kolejną zmianą jaką odczułam była większa pewność do ruchu na przód podczas galopu niż na poprzednich zawodach kiedy to wspominałam o ciągłych zmianach nogi. Wydaje mi się, że podczas tego przejazdu byłam najbardziej zestresowana przez co częściej wychodziły mi trochę gorsze odskoki (np. na pierwszej kombinacji wodnej), ale na szczęście w momentach gdy było to potrzebne umiałam się ogarnąć (np. na wąskich frontach kiedy to musiałam kucyka mocniej przypilnować). W ten sposób udało mi się ukończyć kolejny kros na czysto, tylko z małym spóźnieniem.

I w końcu przyszedł czas na Timonka, na którym to myślałam, że będzie najciężej, bo byłam już wtedy naprawdę zmęczona a do tego spodziewałam się ze znów będzie mi się tak przeganaszowywał jak na poprzednich zawodach. Tymczasem okazało się, że oprócz dawnego przejazdu na Otlerze w klasie P, był to najlepszy cross w moim życiu! Zupełnie nie spodziewałam się, że uda mi się w rzeczywistości zastosować wskazówki p. Łukasza dotyczące podnoszenia głowy Timona  (poprzez krótką półparadę do góry obiema rękami, a następnie odpuszczenie rąk do przodu i dojechanie łydką) oraz o stosowaniu półparad zamiast zaciąganiu i pracy bardziej ciałem. W tym późniejsze siadanie w siodło przed przeszkodą, a zamiast tego tylko półparada jako sygnał, że coś się będzie działo, lekkie odchylenie ciała i zaledwie jakieś trzy fule przed przeszkodą siadanie w siodło, dzięki czemu koń zachowywał lepszą równowagę a także dało się skakać przeszkody z tempa = oszczędzenie czasu. Gdy do tego, że ja się bardzo poprawiłam doszła jeszcze energia konia (ale fajnie dzidowałam na Timsonie!) oraz fakt, że kucyk dosłownie sam celował w przeszkody, wyszedł tak zarombisty cros, że nawet nie czułam się po nim zmęczenia :P.

IMG_6274

IMG_6336

IMG_6343

 

Ostatniego dnia moich zawodów została jeszcze tylko jedna rzecz do zrobienia, mianowicie skoki na Sojuzie. Konkurs zaczynał się dopiero o 18.00 tak więc jak pewnie się domyślacie był to dość długi dzień, pełen czekania (ale w tym czasie można było np. pooglądać sobie 3* crossy :D). W międzyczasie (a dokładnie po dekoracji kategorii juniorów) zagadnęła mnie z mamą ponownie Pani Reporterka z pytaniem skąd się wzięło WKKW w moim życiu…

Wracając do czekającego mnie jeszcze konkursu mając świadomość, że udało mi się przejechać trzy crossy na czysto, skoki wydawały się jedynie formalnością, co jednak nie zmieniało faktu, że musiałam się do nich przyłożyć. Sojuzik pomimo, że prawdopodobnie tak samo jak ja był trochę zakwaszony i obolały, skakał bardzo dobrze i starał się nie dotykać drągów dosłownie jakby każde uderzenie wypalało mu dziury w nogach. Niestety pomimo tego podczas parkuru zdarzyły nam się dwie zrzutki, z czego pierwsza na stacjonacie zapewne dlatego, że kucyk był za mało zebrany, a druga (za którą byłam na siebie zła) była spowodowana moim roztargnieniem. Nie wiem czy kiedyś w końcu uda mi się nauczyć, że parkur kończy się dopiero po celownikach. Niestety po raz kolejny już na przed ostatniej przedostatniej szkodzie myślałam sobie, że jest tak fajnie bo mam tylko 4 ptk… a tu nie zebrało się wystarczająco konia i nagle pojawiło się 8 :P

strzegom sojuz skoki 2

strzegom sojuz skoki

Ostatecznie w 1* długiej na Sojuzie uplasowałam się na 23 pozycji, a w krótkiej juniorskiej zajęłam 2 miejsce na Timonie, a 5 na Czarku :). Biedne kucyki czekała jeszcze długa nocna droga powrotna, ale za to teraz do czwartku mają zasłużony odpoczynek, tymczasem ja korzystając z okazji również wybrałam się na mały urlopik do rodzinnego domu :)

Co do zawodów Strzegom Horse Trials były to moje pierwsze zawody na których była na żywo relacja w TV lub online (moja ciocia była z tego powodu bardzo happy :), dodatkowo pod względem organizacyjnym były to prawdziwie światowego formatu zawody! Były dwa biura zawodów dla ułatwienia zawodnikom, było biuro prasowe, relacja TV, reporterzy Świata Koni etc. Cross był odnowiony, udrożniony specjalnymi maszynami  z nakłuwaczkami, żeby nie był za twardy, trasy były wytyczone kilometrami sznurków, strefy dla kibiców też, poza tym pojawiła się strefa VIP obok parkouru (namioty z drewnianą podłogą) a to nie koniec zmian… Nie ma chyba w Polsce drugiego ośrodka o takim formacie jak Strzegom! muszę przyznać, że za każdym razem jak tam przyjeżdżamy widać jest ogromną pracę jaka została włożona. Trzeba też przyznać otwarcie, że gdyby nie zawody w Strzegomiu, juniorzy nie mieliby w tym roku gdzie robić kwalifikacji do Mistrzostw Europy! O ile pamiętam od poczatku 2015 tylko w Strzegomiu zorganizowane były w Polsce zawody długiej gwiazdki! Tak więc należą się wielkie podziękowania dla Państwa Konarskich, bo robią dla jeździectwa w Polsce ogromnie dużo!

Relację Swiata Konie z krótkiej gwiazdki juniorskiej możecie obejrzeć tu (a myślę, że warto choćby dla brytyjskiego komentatora) – jestem tu pierwsza z Czarkiem i od 45 min z Timonem:

http://www.swiatkoni.pl/videos/1412,sht-2015-cross-ci-short1j.html

a relację z długiej gwiazdki tu (nasz przejazd z Sojuzem jest od 02:02:00):

http://www.swiatkoni.pl/videos/1414,sht-2015-cross-ci-long-1.html

 

 

Komentarze

19
  • Aga.r

    Świetnie Ci poszło na wszystkich konikach :)
    wywiady też udane, mam prośbę odppwiedziałabyś na poprzednie pytanie w ostatnim poście? :)

    Odpowiedz
  • koniara

    Twoja mama wspaniale powiedziała o prawdziwej pasji. Gratulacje !

    Odpowiedz
  • kinga

    Zarażasz mnie do WKKW, zawsze kierowałam się w stronę samych skoków ,a teraz to już sama nie wiem co będę robić.Poza tym świetnie Ci idzie ,gratulacje i powodzenia w następnych zawodach.

    Odpowiedz
  • konik6628

    Wielkie Gratulacje :)

    Odpowiedz
  • asia

    Wow! Trzy crossy w ciągu jednego dnia na czysto, ale ty masz kondycję ( ja wysiadam po króciutkim czasie jazdy, szczególnie jeśli jeszcze muszę pchać konia).Gratuluję świetnych miejsc i super przejazdów. :) Jesteś moją idolką jeśli chodzi o jazdę, chciałabym kiedyś jeździć tak dobrze jak ty.

    Odpowiedz
  • Werka

    Gosia, są jakieś programy ujeżdżeniowe WKKW, na których się kłania? Nie widziałam jeszcze takich, a na ujeżdżeniu to jest chyba na wszystkich programach.

    Odpowiedz
    • Zebrazklasa

      W wkkw nie ma uklonu przy wjezdzie, bo chyba o to Ci chodzi? Wyzszych programow ujezdzeniowych wkkw nie znam wiec trzeba by sprawdzic

      Odpowiedz
  • Kasia

    Przepiękny konik! Uwielbiam konie i ostatnimi czasy powoli dojrzewam do decyzji by zapisać się na jazdę konno – zawsze to było moje marzenie i mam nadzieję, ze wkoncu uda się je spełnić – zawsze byly jakieś przeciw a teraz? teraz też są – no ale marzenia sa po to by je spełniać! Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
  • Kinga

    Bardzo fajnie wygląda na pierwszym filmiku trener stojący i obserwujący cie xD
    Ogromne gratulacje!! W końcu jakiś Polak w pierwszej trójce konkursu :)

    Odpowiedz
  • wiktoria

    Super Wam poszło gratuluję świetnych miejsc.

    Odpowiedz
  • wiktoria

    Mam do Ciebie pytanie do jakiego wieku konie mogą startować w zawodach skokowych?

    Odpowiedz
    • zebrazklasa

      nie ma górnej granicy, jak długo konie są w formie mogą startować. Jest dolna granica w zależności od wysokości przeszkód, np w wkkw w zawodach poziomu 1* mogą startować konie od 6 roku życia, czyli tyle ile ma Chenaro. Ale górnej granicy nie ma.

      Odpowiedz
      • justii

        Gosiu, a jak to jest z końmi arabskimi? teraz to zazwyczaj mają one 145cm w kłębie, czy one zaliczają się do kuców, czy jeżeli taki konik potrafi przejechać parkur 120cm to moze rewalizować z dużymi końmi? i jak ma sie do teqo wiek jeźdżca? kiedyś wyczytałam, ze na arabie to do 21 roku zycia może startować jeździec, ale przecież seniorzy nawet startują na arabach w ujeżdżeniu, ktoś z was wie jak z tymi arabami jest ? :p

        Odpowiedz
        • zebrazklasa

          Niestety na arabach się za bardzo nie znam… Z tego co wiem to wiele zależy od charakteru konia, ponieważ nawet jeżeli koń ma bardzo dobre warunki do skakania lub też ujeżdżenia to często bywa,a że jest mega uparty i bardzo ciężko jest go przekonać do czegoś czego nie chce zrobić… przez co często praca staje się strasznie uciążliwa :( Ale tak jak powiedziałam zależy od konia. Mi się wydaje, że można jeździć na kucyku od kiedy i do kiedy się chce, tylko do 16 roku życia można jeździć w kategoriach dla kucy :)

          Odpowiedz
          • justii

            do 16 roku życia w kateqorii kucy, a potem co? konkurencje z dużymi końmi?? dziękuje za odpowiedź ;))

      • wiktoria

        Ok dziękuję.

        Odpowiedz
  • Artur

    Taki to trzeba przyznać, że świetnie ci poszło i prawdą jest, że widać tu zaangażowanie twojej rodziny w twoją pasję, co jest po prostu piękne. Jest to naprawdę coś cudownego jeśli rodzina i twoi najbliżsi trwają przy tobie w twojej pasji i towarzyszą ci, naprawdę rodziny można ci pozazdrościć, oczywiście szczególnie mamy :)

    Odpowiedz
  • Ola

    No proszę Gosiu, obyś coraz częściej występowała przed kamerami(bo dobrze Ci to idzie). ;)
    Ile to ja razy już mówiłam, że rodziców to masz złotych… :)

    Odpowiedz

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.