Krosik w Baborówku

Witam serdecznie wszystkich w tym pięknym sobotnim dniu! Mam nadzieję, że u Was również za oknem jawi się słoneczko, a w powietrzu wreszcie czuć nadchodzącą wiosnę! :D Nie wiem jak w Waszym przypadku, ale u mnie od kiedy zaczęłam być bardziej aktywna czas płynie jakoś straszliwie szybko.

Łydki drogą do szczęścia :)

Ostatnie treningi z p. Łukaszem wydaje mi się, że były dość znaczące, szczególnie odnośnie skoków na Timonie oraz pracy z Czarkiem, bo w przypadku pierwszego nareszcie ogarnęłam system na skoki, a odnośnie drugiego w końcu zaczyna się mnie słuchać :)

Powoli, ale do przodu :)

Dzisiejszy dzień zaczął się wyjątkowo wcześnie, ponieważ pierwszy trening został ustalony już na 8.

Dobre fluidy :D

Przedwczoraj jako, że po tygodniowych wakacjach wrócił do Sopotu Pan Łukasz odbyły się pierwsze prawdziwe treningi od zawodów w Strzegomiu (przynajmniej w moim przypadku).

Bywa i tak…

Dzisiaj Wstałam około 7 rano tak, żeby zrobić wszystko na spokojnie, mieć dużo czasu itd.

Emocje sięgają zenitu!!!

Parkur pierwszego finału był strasznie długi. Miał 11 przeszkód i 13 skoków, czyli że było 11 przeszkód ale w tym 2 szeregi, które są A, B i nie liczą się jako dwie oddzielne przeszkody.

Czasem słońce, czasem deszcz

Ten tytuł można rozumieć dosłownie, bo rzeczywiście raz było słońce a raz deszcz i można rozumieć go w przenośni.

Nowe siodełko :)

Dzisiaj przyjechałam na trening z Anią godzinę wcześniej, więc miałam mnóstwo czasu do swojego treningu.

Trening skokowy – wideorelacja

Trzykrotnie przekładany trening skokowy zaczął się jak zwykle od stępowania i kłusowania.

Nowy poziom lotu…

Dzisiaj był trening skokowy próbujący nasze siły przed eliminacjami do OOM w skokach.