Treningowe zawody :)

W związku z powrotem szkoły, moimi zaległościami jeszcze sprzed ferii związanymi z wyjazdami oraz aktualnie odbywającymi się próbnymi maturami (jakby kto pytał polski jak na razie całkiem ok :P) w ostatnim czasie niestety musiałam odsunąć bloga na dalszy plan :(. Co prawda wciąż mam dość sporo roboty, ale tym razem są w zanadrzu filmy, więc pozwólcie, że nie będę się aż tak rozpisywać jak ostatnio ;)

Jak już zapewne wiecie w sobotę startowałam po raz pierwszy od dłuższego czasu na obydwu koniach w klasach P i N w VII edycji Jump Offu. Jako, że w ostatnim czasie podczas skokowych treningów bardziej skupiałam się na gimnastyce oraz moim dosiadzie, więc stwierdziłam że przyda się forma sprawdzenia jak radzimy sobie na parkurze… i na nasze szczęście wychodzi całkiem przyzwoicie :).

IMG_5425

Jako pierwszym jechałam na Timonie w klasie P. W związku z jego ciągłą wrażliwością na inne konie już dość dawno temu opracowaliśmy system rozprężania się podczas zawodów halowych, a mianowicie zawsze wjeżdżam na rozprężalnię tuż po skończeniu poprzedniego konkursu, ponieważ wtedy wszyscy sa na dekoracji potem oglądają parkur i w momencie gdy zaczynają się z powrotem złazić (zwykle koło 10 min przed rozpoczęciem) ja wyjeżdżam i po obejrzeniu parkuru startuje jako jedna z pierwszych. Tym razem jednak jechałam jako pierwsza, czego bardzo nie lubię, ponieważ jak większość zawodników wolę najpierw zobaczyć kilka innych przejazdów, sprawdzić jak dystanse pasują, jakim tempem jadą itp. A o co miałam się martwić, P-tka – co to dla Timona :P Odnośnie wyniku- 4pkt czyli całkiem przyzwoicie, ale niestety co do stylu przejazdu oraz mojego odczucia, już trochę gorzej. Niestety Timonek zdecydowanie za bardzo chciał ukończyć ten przejazd w jak najlepszym czasie, a najgorsze było to że trudno było go odwieść od tej myśli.

IMG_5461

Starałam się robić półparady, pracować ciałem itp. ale w sytuacji gdy koń ma człowieka gdzieś to niestety może to nie wystarczyć. W związku z tym kiedy to przy jednym okserze zaczęło mi się robić zbyt blisko, a kucyk nie reagował na moje pomoce stwierdziłam, że zostawienie go będzie najlepszą opcją, ponieważ wtedy będzie musiał albo sam pomyśleć i się skrócić lub wrąbie się w przeszkodę co tez spowoduje, że następnym razem trochę więcej pomyśli. Timon zmyślnie wybrał pierwszą opcję, w końcu dotarło, że nie ma pędzić i nawet zrobiło się całkiem przyjemnie ale niestety tym razem Gosia musiała schrzanić sprawę poprzez posłanie go do następnej przeszkody… Jednym słowem raz za wolno, raz za szybko, raz za blisko lub za daleko, czyli jak się pewnie domyślacie nie wyglądało to zjawiskowo :P

IMG_5442

Co do Czarka na rozprężalni był super, spokojniutki, posłuszny, świetnie skakał. Tymczasem gdy tylko wjechałam na parkur- publika, muzyka, skaczący koń, dźwięki, światła i nie wiadomo co jeszcze… i niestety koniś się dość mocno nabuzował (chyba jednak trochę za mało ostatnio startowałam :P). I tak jak przed rozpoczęciem przejazdu nie mogłam stanąć w miejscu, bo tak się gotował, bardzo podobne uczucie miałam już jadąc parkur. Na całe szczęście tym razem byłam bardziej świadoma moich decyzji niż podczas poprzedniego przejazdu na Timim, dzięki czemu umiałam wyegzekwować względne posłuszeństwo oraz przede wszystkim zachować całkowity spokój oraz rozluźnienie. Nie było to wcale łatwe – tak jakbyście jeździli na tykającej bombie, ale udało się i nawet mimo, że ten przejazd zdecydowanie nie należał do najlepszych pod względem technicznym to i tak byłam dumna z zachowania zimnej krwi :D

IMG_5413

Przejazdy N-kowe również rozpoczęłam na Timonie. Był to nasz pierwszy start w 120 cm od lata poprzedniego roku, wiec jak można się domyślić trochę się stresowałam. Tym razem Scotty był trochę lepszy niż podczas przejazdu w P. Od początku trochę szedł na rękę, ale było to zdecydowanie do opanowania, jednak niestety po raz kolejny zamiast trochę aktywniej dojechać i pozwolić zrobić koniowi większy skok, musiałam go docisnąć z całej pary, a niestety na naszym etapie przyspieszyć jest łatwo, ale potem zwolnić już znacznie trudniej. Udało mi się to dokonać dopiero po przeszkodzie 8, kiedy to raz znów wyszło mi za blisko, a potem zadziałałam mocniejsza półparadą… i po tych działaniach wreszcie kucyk się uspokoił dzięki czemu już ostatnia linia 9- 10ab była super :)

Oczywiście jeszcze dużo pracy przed nami, ale i tak cieszę się że już podczas tego samego parkuru udało nam się przejść od dzikiego pędu do całkowitego ogarnięcia (pozytywne zakończenie), a do tego pomimo tych wszystkich perypetii przejechaliśmy bez żadnej zrzutki :D

Przyszedł w końcu czas na wisienkę na torcie, czyli Czarusia i w sumie odnośnie tego przejazdu nie mam zbytnio jak się rozpisać. Podobnie jak podczas konkursu P na rozprężalni skakał super, a po wjeździe na parkur znów się nabuzował. Główna różnicą pomiędzy przejazdem N-kowym a P-tkowym, był poziom energii kucyka, który po parkurze 110cm trochę zmalał. Dzięki temu mimo, że wciąż czułam małą tykającą bombę to tym razem dało się ją opanować prawie całkowicie. Ogólnie kucyk skakał bardzo fajnie, ale nie podobał mi się zakręt po przeszkodzie nr.7, kiedy to nie udało mi się zapobiec powróceniu starego nawyku, czyli wpadania łopatką w zakręcie co umożliwia koniowi niekontrolowane rozpędzanie się. Poza tym incydentem przejazd ogólnie był całkiem spoko, szczególnie że po raz kolejny na zero :).

W niedzielę od rana ustawiałyśmy program freestyle z Panią Gosią. Teoretycznie rano przyszłam z wymyślonym programem, ale okazało się, że się nie spina. Cały koncept na ten poranek polegał na tym, żeby nakręcić program na video, żeby już można było montować muzykę. Prób nagrywań było jednak sporo, bo jak już zmieniłyśmy sam program, to zapominałam jaka jest kolejność…

IMG_5648

IMG_5676

Freestylu nie jechałam jeszcze nigdy a okazuje się, że jest to niezła zabawa. Trzeba program ułozyć tak, żeby zawrzeć wszystkie elementy obowiązkowe i zmieścić się w normie czasu (w tym przypadku musi on trwać od 4.30-5.00 min). Program ponad normę nie jest oceniany. Muzyka powinna być w rytm konia, powinna być w jednym stylu i podkreślać dramaturgię programu np głośnością… Tym ma się zająć moja mama. Łącznie przy freestyle roboty jest tyle, że kilka osób można obdzielić, koni nie licząc… Mam nadzieję, że sędziowie docenią ten wysiłek w stosownym momencie :). Czarek w każdym razie już miał wczoraj dość…

IMG_5658

 

 

Komentarze

15
  • konik66

    Dasz radę Gosia jak nie Ty to kto :-D

    Odpowiedz
  • madzia

    Cały czas utwierdza się w przekonaniu że masz najlepszego fotografa na świecie:)

    Odpowiedz
  • Kasia

    Co to za bryczesy na ostatnich zdjęciach (granatowe)? :)

    Odpowiedz
  • Natka

    Można wiedzieć jakim aparatem twoja mama robi zdjęcia? Są naprawde genialne, jeszcze nigdy nie widziałam tak świetnej jakości! :D
    Co to za siodło ujeżdżeniowe? :)

    Odpowiedz
    • Zebrazklasa

      Nie no z jakością to niestety nie jest najlepsza w tym przypadku. Mama ma Canona 700d, jakos tak sie nazywa. Natomiast siodlo mam testowe bo Czarek sie rozrosl i sie nie miesci w to poprzednie, to jest Equipe Olimpia

      Odpowiedz
  • justii

    Gosiu masz już plany na studia? gdzie, na jaki kierunek? Pamiętam,że w jakimś wywiadzie mówiłaś o fizjoterapii;) Gratuluje czystych przejazdów :D Sojuz znalazł nowego jeźdźca?

    Odpowiedz
  • kocham konik pati.l

    cześć Gosia tu Pati jestem uzależniona od koni mieszkam na farmie mam 11 lat mamy owce kury króliki psy koty mieliśmy małą saręke więc mam miejsce na konia mamy też ogromną stodołę i chciałam by mieć konia jeżdżę 6 lat zaczynam skoki na pół metra umiem siodłać konia czyścic go noi bardzo dobrze jeżdżę ale problemem jest to że koń jest dosyć drogi czy odpiszesz mi ile kosztuje miesięczne utrzymanie konia.

    Odpowiedz
    • Ann

      Niezbyt się orientuję ile by kosztowało trzymanie go w przydomowej stajni, chociaż to odradzam, bo po prostu wtedy trzeba mieć minimum dwa konie. Trzymanie konia w pensjonacie z normalnymi warunkami to tak 800-1000 zł. W pensjonatach sportowych 1500-2500 zł Plus raz na pół roku szczepienia i odrobaczanie tj. 100-150 zł. Raz na 6-8 tyg. kowal – rozczyszczanie ok 50 sł, kucie na 4 nogi 150 – 200 zł. No i jeśli koń sportowy tudzież trenujący intensywnie to dochodzi koszt suplementów. To jest koło 200-300 zł. Oczywiście trzeba się też liczyć z kosztami treningów i ewentualnie dojazdów do stajni. Jeśli decydujesz się na swojego konia to powinnaś być u niego 5-6 razy w tygodniu. Jeśli jeździsz 1-2 razy na tydzień to to nie ma sensu, bo koń nie może tyle stać bezczynnie. Dodam, że ja na moje konisko wydaję coś koło 25 tysięcy rocznie jakby tak podliczyć wszystko. Samo kupno konia to dopiero początek jak widzisz. Powodzenia życzę ;)

      Odpowiedz
  • kocham konik pati.l

    tak wiem że trzeba mieć min 2 konie ale problemem jest to że nie mamy zbytnio pieniędzy na taki pensjonat ale dzięki za odowiedż o i mam jeszcze jedno pytanie czy polecasz wydzierżawienie konia na wakacje;]

    Odpowiedz
  • kocham konik pati.l

    jeśli mogłam by kupić konia to poświęcałam mu max czas szkolę zaczynam o 8.25 akończe od 11 do max 15 jak zarazie to królika traktuje jak konia rano spacer w pon i w czwartek ujeżdżenie bez smyczy a potem skoki umie skakać do 50 cm i umie piruet stęp hiszpański a ma 7 lat
    bardzo kocham konie i myślę że jestem na to gotowa tylko kaska proszę o opinię w sprawie dzierżawy pozdrawiam pati

    Odpowiedz
    • Ann

      W sumie mogłabyś spróbować. Zobaczyłabyś, jak to jest opiekować się koniem. A cod o kosztów – wydaje mi się, że trzymanie je w stajni przydomowej może być droższe i wiąże się z tym, że ktoś musi być przy nich 24/7. Oczywiście nie dosłownie, ale ktoś musi im o 6 dać śniadanko, potem o 13 obiad itp. A królik to niestety nie koń ;) Jednak opieka nad koniem pochłania o wiele więcej czasu. Radzę mimo wszystko przemyśleć i pogadać np. z instruktorką.

      Odpowiedz
  • KońWspaniałeStwozenie

    Cześć Gosiu masz pięknego konia ,,CHENARO,,

    Odpowiedz
  • KońWspaniałeStwozenie

    chociaż sojuż też piękny i dobrze skacze ;}

    Odpowiedz

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.