W Strzegomiu zimno i mokro

Dzisiejszy dzień miał się zacząć bardzo wcześnie, ale jak to zwykle ja zaspałam. W związku z tym mimo że miałyśmy wyjechać ze stajni z koniem do Strzegomia o 8.00, ruszyłyśmy w drogę trochę przed 9.00. Podróż zajęła nam około 7 godzin i prawie cały dzień padał deszcz, co nie wróżyło dobrze. Po przyjeździe od razu dałyśmy Donkowi obiad, a potem poszłyśmy porozmawiać z kilkoma znajomymi osobami które tu spotkałyśmy. Konie stoją niestety w stajni namiotowej, albo raczej angielskiej, a noce są zimne. Nasz Księciunio dostał zatem na noc derkę polarową a na to derkę ciepłą i mamy nadzieję, że tym sposobem uchronimy go przed przemarznięciem. Niemniej jednak on nie lubi marznąć, na pewno jutro da nam poznać swoją opinię na temat tych angielskich stajni w Paździeniku… :)

Trening z Donkiem zaczął się trochę przed zachodem słońca. Dobrze trafiłyśmy, bo dużo osób właśnie kończyło trening. Tak jak zawsze zaczęło się od kłusa i galopu na długiej wodzy. Problem był taki, że Donek strasznie się podniecił w związku z czym był sztywny i mega aktywny. W ogóle nie mogłam go zatrzymać…! W takim wypadku bicie się z nim nie miało sensu więc na początku wygalopowałam go, żeby zużył trochę tej swojej energii. Następnie wjechałyśmy na czworobok by poćwiczyć elementy czworoboku w wyższym ustawieniu. Donek nie chciał zbytnio współpracować tak więc musiałam to od niego wyegzekwować przy użyciu wewnętrznej łydki. Przejechałam jeszcze kontrgalopy, a potem zrobiłam kilka kółek w kłusie na długiej szyi. Nie było sensu go jeszcze nakręcać jakimś rzeźbieniem, bo najważniejsze jest by był rozluźniony.

Jutro start jest o 8.58 (aktualne newsy z zawodów znajdziecie na facebooku, na fanpagu zebrazklasa.com). To nadzwyczaj wcześnie jak na nas.

IMG_3399dobremałe

W stajni namiotowej nie ma światła, więc korkowanie musi nastąpić jutro rano.
Skoki mają się podobno zacząć od 14.00 od LLek. Jutro trzeba też będzie obejrzeć kros kilkakrotnie. Wygląda na kręty i szybki, coś w stylu Bogusławic, tyle że tutaj jest Ptka…

IMG_3397dobremałe

Po wieczornym obrządku przyjechałyśmy do hotelu, jako kolację zjadłyśmy wyśmienite tosty zrobione przez moją mamusię. Ponieważ przed startem trzeba się odmóżdżyć, żeby zgubić stres, to teraz oglądamy bezsensowny film po. “Dziewczyny z drużyny” i nie możemy się nadziwić jaki jest głupi. Trzymajcie kciuki za jutro! :)

Komentarze

3

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.