W zawieszeniu

Przepraszam Was bardzo, że ostatni wpis powiesiłam aż 8 dni temu, ale niestety nie miałam do tego głowy. Jak zwykle coś za coś- teraz jeżdżę tylko na Sojuzie więc zamiast pięciu godzin w stajni, zrobiły się dwie (z dojazdami). Za to liczba klasówek i kartkówek wzrosła trzykrotnie (plus poprawy, zaległe prace, pytania, niezapowiedziane kartkówki i prace domowe). Do tego wszystkiego przez ten semestr mam jeszcze zajęcia artystyczne – plastykę… Teraz np mam zadanie żeby wybrać biało-czarne zdjęcie, odciąć od niej jakąś część, a następnie dorysować brakującą część tak, żeby nie było widać że to kopia. Spędziłam nad tym zadaniem sporo czasu dzisiaj i mam do Was pytanie – która część tego obrazka jest zdjęciem a którą narysowałam? I uprzedzam, że nic nie kalkowałam, tylko rysowałam patrząc na oryginał :P

IMG_3561

Ostatnio Asia zapytała się mnie w komentarzach co zrobić jak koń staje dęba? Sama niestety nie jestem w tym wyćwiczona ponieważ w życiu zaledwie 4 razy koń mi to zrobił, ale teorię znam. Gdy koń staje dęba jego punkt ciężkości przechodzi zaledwie na dwie tylne nogi, i ciężko jest mu utrzymać równowagę. Zwykle konie w obawie przez upadkiem nie wspinają się na maksymalną wysokość, ale jeżeli tak się stanie, to w żadnym wypadku nie można próbować złapać równowagi poprzez ciągnięcie za wodze bo może się to skończyć upadkiem na plecy konia.

Jeśli koń stanie dęba należy próbować utrzymać swoje ciało w pionie. Niekoniecznie należy robić półsiad (wystarczy jedynie pochylić się do przodu), ale ważne jest, żeby mieć oparcie w strzemionach i by oddać rękę. Moja koleżanka, która jeździ na Zirusie (więc jest wyćwiczona w brykaniu i wspinaniu się), powiedziała, że ona robi to już odruchowo, ale też miała takie sytuacje, że musiała się załapać za szyję konia żeby z niego nie zlecieć. Bardzo dobrze pokazuje tą sztukę ten obrazek:

kon

Co do Sojuza, to Naffi zadała w komentarzach bardzo dobre pytanie: jak się robi żeby koń pchał się zadem i był lekki przodem? Sama jeszcze nie ogarniam tego tematu do końca, ale już powoli zaczyna nam to wychodzić. Są różne wersje, ale ja wzorując się na Łukaszu Kaźmierczaku, czy moim trenerze Marcinie Michałku, stosuję bardzo łatwą zasadę, którą bardzo trudno jest wykonać: jeżeli koń opiera się na pysku, trzeba podjechać go łydką i odpuścić kontakt (i tak w kółko i w kółko). Chodzi o to żeby nie dać szansy, żeby koń opierał się na ręce, żeby jeździec musiał go nosić. Jeżeli puści się na chwilę wodze i podjedzie łydką to koń nie mając oparcia, będzie zmuszony zbilansować swój ciężar. Na Sojuzie wygląda to tak, że po pierwsze ostatnio staram się mieć o wiele wyżej rękę i staram się nie działać nią do tyłu (do siebie) tylko w bok albo do góry. Widać to na tym zdjęciu:

IMG_5259mały

Gdy Smok próbuje się wypaszczyć robię szeroki korytarz z wodzy i dojeżdżam łydką. Tutaj robię właśnie korytarz z wodzy:

IMG_5316małeIMG_5304małeBy sprawdzić czy jest rozluźniony wyginam go na obie strony z jednoczesnym działaniem wewnętrznej łydki.

IMG_5281małe

Czasami zdarza się że Sojuz nie chce się wygiąć, w związku z czym nie reaguje na łydkę. Wtedy muszę mocniej nią zadziałać jednocześnie utrzymując szeroki korytarz wodzy. Cała praca ma mieć taki skutek, że koń nie może olewać jeźdźca. Dlatego czasami trzeba pokazać mu, że umie się mocniej zadziałać- musi respektować łydkę.

Muszę przyznać, że od kiedy tak ze Smokiem pracuję jest o wiele lepiej. Sojuz stał się o wiele miększy w pysku, wygina się bardzo miękko. Co prawda nad podstawieniem zadu trzeba jeszcze popracować, ale wszystko w swoim czasie…

Komentarze

17
  • aleksancz

    Cudowny ten rysunek! Strzelam, że to po prawej to zdjęcie ale tylko dlatego, że u góry widać cień od kartki:D
    Powodzenia w szkole, niestety wiem jak to jest w 3 gimnazjum.

    Odpowiedz
  • Magda :)

    Na początku nie miałam pojęcia , którą część dorysowałaś , ale zdradziło Cię doklejenie kartki i jasna dłoń , w sensie narysowana ołówkiem . Gosiu masz talent do szkicowania ! Moje uzdolnienia kończą się na ludziach patyczakach :P Tak ślicznie szkicujesz , że moim zdaniem powinnaś zajmować się tym na co dzień i narysować sobie np. Smoka i wstawić w ramkę :D Zrobisz karierę w jeździectwie i w szkicowaniu , a być może nawet w malarstwie :D
    Super , że z Sojuzem idzie coraz lepiej i na pewno wszystkie wskazówki jakie napisałaś , przydadzą się :D
    Pozdrawiam !

    Odpowiedz
  • Mysza

    Wow … masz niezwykły talent !! To jest piękne !! Też jestem w 3 gimnazjum ale nie wyobrażam sobie robić takiego czegoś !!!Naprawdę Cię podziwiam ;) A co do Smoka to mam nadzieję , że już na początej sezonu zawitacie do Strzegomia czy Jaroszówki ;)

    Odpowiedz
  • horserka85

    Piękny rysunek! Masz prawdziwy talent! :) A co do Smoka, to super, że idzie mu coraz lepiej, a do tego z tą ręką w górze wyglądasz tak profesjonalnie ;) A czemu ostatnio nie ma filmików? :)

    Odpowiedz
  • asia

    Talent nie tylko do jeździectwa ale też do rysowania! Ślicznie ci wychodzi.Dołączam się do pomysłu Magdy: spróbuj naszkicować Smoka. Pięknie.

    Odpowiedz
  • alusiaptrusia123

    Jak ty ładnie rysujesz Gosia :O

    Odpowiedz
  • Oliwia

    Mam pewne pytania: Jeżdżę na pewnej klaczy od niedawna i mam mały problem ze skokami…A mianowicie nie potrafię jej zaufać przez co skoki za bardzo nam nie wychodzą a w grudniu jadę na niej zawody i nie wiem jak mam się z nią zgrać. A drugi to taki, że czasami ucieka w boki lub się zatrzymuję. Lepiej trzymać wodzę blisko siebie czy zrobić z nich “korytarz”?

    Odpowiedz
    • Magda :)

      Przepraszam , że się wtrącam , ale powiem z mojego doświadczenia .Kiedyś uczyłam moją klacz wchodzić do wody i nie za bardzo nam to wychodziło . I kiedyś Gosia napisała jak jechała kross , że przed przeszkodą się robi większy korytarz i pilnuje łydkami i jak to spróbowałam to od razu weszła :D

      Odpowiedz
  • Oliwia

    Mam jeszcze jedno pytanie :). Czy opłaca się kupić ostrogi? Nie boli to konia?

    Odpowiedz
    • Zuzia

      Pozwól, że Ci pomogę.. ostrogi są wzmocnieniem łydki i nie każdy koń ich potrzebuje…może spytaj się swojego trenera/trenerki. :)

      Odpowiedz
    • Kartagina

      Jeśli póki co, nie startujesz wyżej, to nie ma takiej potrzeby. Ja np jeżdzę w ostrogach głownie przed zawodami uejzdzniewymi, ponieważ na czworoboku trzeba je mieć. Natomiast, jeśli chodzi o skoki to sadze do ze przeszkód powiedzmy do metra nie ma potrzeby ich używać. A na codzień nie ma sensu ich zakładać, ponieważ kon może odwrazliwic sie na łydki. Ja wsiadam w ostrogach raz w tyg aby nie dostać szoku przed zawodamii ten system u mnie sie sprawdza. :D

      Odpowiedz

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.