Zaraz zwariuję

Już nie mogę. Śnią mi się konie, skaczę mentalnie przez cienie i światła, JUŻ CHCĘ JEŹDZIĆ!!!! A tymczasem przejeżdżam od jednego lekarza do drugiego. Np ostatnio byłam u bardzo dziwnej neurolog, takiej jęczącej (taki miała sposób mówienia), dla której szokiem było, że z takim kręgosłupem chcę jeździć konno. Większość z tych zwykłych lekarzy niesportowych w ogóle nie rozumie co to jest pasja do koni. Neurolog skierowała mnie na rezonans magnetyczny.

Tam przynajmniej było przyjemniej, bo człowiek, który wykonywał badanie, od razu gdy mnie zobaczył zagadał o konie (miałam na skierowaniu napisane, że uprawiam jeździectwo), powiedział, że on też jeździ konno i trzyma kciuki, żeby mi się udało dalej jeździć. Nie mam jeszcze wyniku tego rezonansu, więc nie wiem co z niego wyszło.

Wczoraj, byłam z kolei na rehabilitacji w Warszawie, na którą równolegle będę przez jakiś czas chodzić. Rehabilitantka przez całą godzinę podnosiła i opuszczała mi nogi, kazała mi się schylać, podnosić, macała szyję.

 

 

 

Ja już sama nie wiem, czy ja jestem normalna. Jak macała mi szyję, mówiła, że zupełnie niezwykle się ją czuje, zupełnie inaczej niż u innych. Jakieś przyłącza czegoś mi wystają. Jak oglądała ścięgna Ahillesa, też wyglądały dziwnie. Jak obejrzała mój kręgosłup to powiedziała, że czegoś takiego nie widziała i że jej zdaniem on nie wytrzyma przeciążeń związanych z jazdą konną. Możecie się domyślić jak się czułam… :(

Jestem generalnie przygnębiona. Miesiąc minął, a ból jest trochę mniejszy. Póki nie minie, rodzice nie pozwolą mi jeździć. A ja już tak bardzo tego chcę! Pani Ewa (trenerka od ujeżdżenia) z kolei dzwoniła do mamy i powiedziała, że Smok jest niesforny i trzeba go częściej ruszać. Nie chce się skoncentrować i w zasadzie pod koniec jazdy dopiero można coś zrobić. Mają na nim jeździć 4 razy w tygodniu, a ja tylko przewożę mój kręgosłup z miejsca na miejsce do lekarzy i rehabilitantów. I żeby jeszcze ktoś dawał mi jakąś nadzieję, kiedy będę mogła wrócić w siodło! Za chwilę ZWARIUJĘ!!!!

Komentarze

44

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.